poniedziałek, 24 lutego 2014

Rozdział 36

Nadszedł czas żeby się pożegnać. Znów. 
- Będę tęsknić. - powiedziałam dając mu buziaka w policzek. 
- Ja też.- Dean. Chłopacy wsiedli do samolotu i odlecieli. Razem z Majką wróciłyśmy do mojego domu. Chłopacy musieli wrócić do koncertowała a my do szkoły. Nie ma tak łatwo. Usiadłam na łóżku, a Majka naprzeciwko mnie.
- To było krótkie pożegnanie. - Majka. 
- W sumie tak. Zazwyczaj są bardzo ckliwe i długie i wszyscy płaczą. - ja. 
- Co robisz wieczorem? - Majka. 
- Nie wiem może skoczę do klubo-kawiarni na uczelni. - ja. 
- Fajnie. Mnie czeka romans z fizyką. Mam fatalne oceny. Tak samo jak z chemi i matmy. Muszę trochę przysiąść żeby chociaż na 3 powyciągać.  - Majka. 
- Napewno będzie dobrze.- ja. 
- Dobra ja lecę. - Majka wyszła. Poleżałam jeszcze trochę na łóżku. Zadzwonił do mnie Marek. 
- Joł. - ja 
- No Siema wpadasz dzisiaj na uczelnie ? Planujemy karaoke.- Marek. 
- W sumie czemu nie. Tylko dajcie fajny repertuar jakiś.- ja. 
- No rejczel. Ej mała ja kończę bo mamy tu lekki before o której wpadasz? - Marek 
- Jak się ogarnę.- ja
- Jutro?- zaśmiał się Marek. 
- Nie. Nie jutro. Za godzinę. - ja. 
- Okej No to czekamy. - Marek się rozłączył. Podniosłam swoje zwłoki z łóżka i poszłam pod prysznic. Szybciutko wysuszyłam włosy. Owinęłam się ręcznikiem i poszłam do swojej garderoby. Wybrałam ten zestaw
i poszłam się ubrać. Zrobiłam trochę mocniejszy niż zwykle makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Coś źle się czułam, ale to pewnie tak przed okresem. Wzięłam tabletkę przeciwbólową. Do torebki zapakowałam telefon, portfel i pudełczeko tamponów. Wyjechałam z garażu samochodem i pojechałam na uczelnie. Tam weszlam do naszej klubo/ kawiarni. 
- No nareszcie. - Marek przywitał się ze mną buziakiem w policzek. Impreza powoli się rozkręcała. Na naszej scenie ktoś śpiewał właśnie Rihanne. 
- Witaj Joanne.- Profesor od emisji. 
- Witam. Prosze pan tez tu jest. Tego to się nie spodziewałam.- zaśmiałam się. 
- No cóż staram się wyłapywać osoby do występu na koniec roku.- Uśmiechnął się nauczyciel. Zaczęła grać muzyka a na scenie pojawił sie Marek. Zaczął śpiewać Love Locked Out - Lawson. Zrobił niezłe show śpiewając i tańcząc. Jest świetny. Zeskoczył ze sceny i podszedł do mnie. 
- Nie wiedziałam że jesteś taki dobry.- ja. 
- Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz.- Powiedział odgarniając kosmyk moich włosów za ucho. 
- Czy ta piosenka była dedykowana dla kogoś specjalnego?- ja. 
- Tak dla ciebie. - Marek. 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Generalnie piosenka Love locked out jest o tym ze chłopak jest zakochany w dziewczynie która ma innego. I mimo iż jest szczęśliwy jej szczęściem chciałby żeby coś pomiędzy nimi było. Także pozdrawiam. Jak dostanę 5 komentów to jutro nowy rozdział  <3 Mam rekolekcje xd Pozdróweczki xx :*





Obserwatorzy