- Maju, Majeczko, kochanie ty moje.- ja.
- Czego chcesz?- Maja.
- Muszę wyjść na godzinkę. Dasz sobie radę?- ja.
- Pewnie. - uśmiechnęła się przyjaciółka. Wzięłam torbę i dałam przyjaciółce buziaka w policzek. Wyszłam z klubu i jak najszybciej udałam się do szpitala.
- Asiu co tutaj robisz? - pielęgniarka.
- Ja tylko muszę zobaczyć się z Judytą. - ja. Pielęgniarka znała mnie więc pozwoliła mi wejść. Dziewczynka słodko spała pochapując.
- Napewno nic jej nie jest i nie umrze?- ja.
- Nie. Spokojnie. Wręcz przeciwnie. Jest bardzo bliska do pozbycia się raka.- pielęgniarka.
- Czyli mogę spać spokojnie.- ja.
- Jak najbardziej.- uśmiechnęła się kobieta. Wróciłam do klubu. Koncert już trwał. Przecisnęłam się przez tłum nastolatek do baru.
- Wow. Niezłe tłumy.- ja.
- No. Na szczęście większość poniżej 18 i tylko colę kupują.- uśmiechnęła się Majka.
- Uff?- ja.
- Chyba spodobałaś się Kitowi.- Majeczka.
[Klub/ Podczas nieobecności Asi/ oczami Majki]
- Gdzie Joanne?- przyszedł Kit.
- Wyszła spotkać się ze swoim chłopakiem.- skłamałam żeby ogarnąć reakcję Kita.
- Ahh. Fajnie.- uśmiechnął się tak sztuczne że lalka barbie jest prawdziwsza.
- Ogarnij się Kit. Widzę że Jo ci się podoba.- Ja.
- No i co w związku z tym? Przecież ma chłopaka.- Kit.
- Nie ma. Skłamałam żeby cię sprawdzić. Musiała coś załatwić na mieście. Wróci.- ja.
- Ona i tak nie mnie nie zechce. Dziewczyny z dupą jak jej nie umawiają się z chłopakami z ryjem jak mój.- Kit.
- Kit. Jesteś moim idolem i wybacz że o to pytam, ale co ty masz nasrane w tej głowie?- ja.
- Że co ?- Kit.
- Ona uwielbia twój ryj. Czy ty kaczka nie widzisz że ona na ciebie leci?- ja.
- Kaczka?- Kit.
- Kurwa! Miało być kurwa! Błąd w wydruku.- zaśmiałam się.
- Serio?- Kit.
- Tak na serio miało być kurwa. - ja
- Pytam czy ona serio na mnie leci. - Kiciorek
- Ujć sorry. Przeciążony serwer i te sprawy. - ja.
- Myślisz że mam u niej jakieś szanse?- Kit.
- Ziomek dała ci bransoletkę, która miała być dla mnie. - ja.
- Nie oddam ci jej.- Kit.
- Nie chcę jej. Poza tym słodko wyglądacie. - Ja.
- Ale to jest straszne bo co ja wyjadę na kolejne koncerty i dupa blada.- Kit.
- Ej koleżko będziemy na wszystkich koncertach w wakacyjnej trasie. - Ja.
- A co później?- Kit.
- Czy ty musisz kurwa zadawać tyle pytań? Zrób coś spontanicznie. Policz do trzech i chwyć ją w ramiona i pocałuj. Możesz później żałować że tego nie zrobiłeś. - ja.
- Później i tak ja wyjadę a ona zostanie.- Kit.
- Ale jeśli się kurwa naprawdę kochacie to wasza Jebana miłość przetrwa! A teraz mi kurwa zejdź z oczu bo cię zajebię tępaku Jebany. Podpiszesz mi koszulkę?- spytałam słodko.
- May jesteś dziwna.- Kit.
- Ohhh dziękuję. Usłyszeć to z ust idola to zaszczyt.- ja.
- Spadam. Za chwilę koncert.- Kit.
- No i alleluja ci za to!- ja.
[Klub/ W czasie koncertu/ Oczami Asi]
Przez cały koncert przyglądałam się Kitowi. On na prawdę był uroczy i słodki. Nie mam pojęcia dlaczego nie widziałam tego wcześniej. Kiedy Kit spojrzał w moją stronę upuściłam szklankę. Brunet zaśmiał się pod nosem nie przestawając grać.
- Bo to takie zabawne jak mi szklanki wylatują.- ja.
- Bo to było zabawne. - Majka.
- Jeszcze jedno słowo i wylądujesz w szpitalu. - ja.
- Też cię kocham Asiuniu ty moja.- Majeczka.
- Nie mów do mnie Asiuniu. - ja.
- To ty przestań mówić do mnie Majeczko. - Maja.
- No ale to jest takie słodkie. Majeczka. - ja.
- Asiunia też jest słodkie niczym kurwa jebany miód. - Majka.
- A co ty taka zestresowana? Okres masz ? A może ci się spóźnia? - ja.
- Nie wkurzaj.- May.
- Kocham cię. - powiedziałam i przytuliłam przyjaciółkę bujając ją na boki.
- Ała. To boli bambusie. - Majeczka.
- Bo ma. - ścisnęłam jeszcze bardziej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest kolejny <3 Komentujcie proszę was <3 Możecie rozesłać znajomym jak wam się podoba. I wprowadziłam modernizację. Można komentować anonimowo i bez kodu obrazkowego <3 Kocham was mordeczki <3
Przez cały koncert przyglądałam się Kitowi. On na prawdę był uroczy i słodki. Nie mam pojęcia dlaczego nie widziałam tego wcześniej. Kiedy Kit spojrzał w moją stronę upuściłam szklankę. Brunet zaśmiał się pod nosem nie przestawając grać.
- Bo to takie zabawne jak mi szklanki wylatują.- ja.
- Bo to było zabawne. - Majka.
- Jeszcze jedno słowo i wylądujesz w szpitalu. - ja.
- Też cię kocham Asiuniu ty moja.- Majeczka.
- Nie mów do mnie Asiuniu. - ja.
- To ty przestań mówić do mnie Majeczko. - Maja.
- No ale to jest takie słodkie. Majeczka. - ja.
- Asiunia też jest słodkie niczym kurwa jebany miód. - Majka.
- A co ty taka zestresowana? Okres masz ? A może ci się spóźnia? - ja.
- Nie wkurzaj.- May.
- Kocham cię. - powiedziałam i przytuliłam przyjaciółkę bujając ją na boki.
- Ała. To boli bambusie. - Majeczka.
- Bo ma. - ścisnęłam jeszcze bardziej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest kolejny <3 Komentujcie proszę was <3 Możecie rozesłać znajomym jak wam się podoba. I wprowadziłam modernizację. Można komentować anonimowo i bez kodu obrazkowego <3 Kocham was mordeczki <3
Kocham Kit'a <3
OdpowiedzUsuńRozdział jak zwykle ciekawy i porywający do czytania! Czekam na next!
btw. naprawdę fajnie piszesz :)
No i alleluja ci za ten nowy rozdział :D Kocham twoją twórczość <3
OdpowiedzUsuńUwielbiam Asiunię i Majeczkę XD
OdpowiedzUsuń- o kaczka! Kieran dał poczochrać swoje włosy!
OdpowiedzUsuń- o kaczka! Kit przeklina!
Asiuniu moja jedyna kochana... to kiedy next? przez ciebie bambusie spadłam z krzesła i nie mogę wstać. pozdro z grobu :* <3 przyjdź mnie odwiedzić. May xx