czwartek, 4 lipca 2013

Rozdział 12

- Ojć ty moja słodka ślicznotko. - powiedział Kieran i zaczął ją całować.
- To co jakiś wypadzik? - Kit.
- Na Miasto !- Sean.
- Na lody z piankami i rogalikiem! - krzyknęłam z Majką i przybiłyśmy sobie piąteczkę.
- Lody z piankami i rogalikiem? DEAN ! KIERAN ! Mówiłem wam debile zabezpieczjcie się! - Sean.
- Ale ej my wcale nie jesteśmy w ciąży. - Majka.
- Wiesz ja to bym sobie ogórki zjadła. - ja.
- No najlepiej z nutellą. - May.
- Blee! - powiedzieli chłopacy chórem.
- Wy nigdy nie zrozumiecie moich uczuć. Jestem taka osamotniona. - powiedziałam i usiadłam na chodzinku zaczynając płakać.
- Kochanie. Nie bądź na nas zła. To po prostu bardzo dziwne. Misiaczku chodź. Kupię ci te lody z piankami i rogalikiem i ogórki z nutellą. - powiedział Dean i mnie objął.
- Wytrzymasz ze mną przez cały weekend? - ja.
- Nie wytrzymam bez ciebie. - powiedział i mnie pocalował.
- Chodź musimy nadrobić tyle czasu. - powiedziałam i namiętnie wpiłam się w jego usta. Bardzo długo się całowaliśmy.
- Oh blee. Wynajmijcie sobie pokój albo coś. - Sean.
- Przeszkadza ci to? - spytałam.
- Tak. Dziękuję że pytasz.- Sean. Wsiedliśmy do samochodu chłopaków i pojechaliśmy do ich domu. W środku od razu pociągnęłam Deana na górę. Weszliśmy do jego pokoju. Zaczęłam go namiętnie całowac przy okazji go rozbierając. On nie był mi dłużny. Po chwili leżeliśmy na łóżku bez ubrań całując się bez opamiętania. Nie kochaliśmy się jeszcze. Byłam dziewicą, ale pragnęłam go tak bardzo.
- Jesteś pewna ? - Dean.
- Oczywiście że tak. - powiedziałam.
- Ja nie chcę żebyś żałowała. - Dean.
- Zostawiłam swój pierwszy raz dla kogoś wyjątkowego. teraz kiedy mam ciebie nie muszę dłużej czekać. - powiedziałam i znów zaczęliśmy się całować. Dean całował mnie po szyji i schodził coraz niżej.
- Tylko bądź delikatny. - powiedziałam i oddałam się w ręce mojego faceta. Dean bardzo uważał i był delikatny. Po skończonym stosunku obydwoje opadliśmy zmęczeni na łóżko. Dean obejmował mnie, a ja leżałam wtulona w jego tors.
- Tak bardzo tęskniłam za twoim dotykiem. - powiedziałam jeżdżąc mu palcami po idealnie wyrzeźbionym torsie.
- Ja za tobą też tęskniłem. Nie zdążyłem uwierzyć że jesteś moja i już cię straciłem. - Dean.
- Nigdy mnie nie stracisz. Po prostu dzieli nas jakiś dystans i nie codziennie mogę obok ciebie zasypiać i się budzić. Nie codziennie mogę patrzec ci w oczy i mówić jak bardzo cię kocham, ale nigdy mnie nie stracisz. - powiedziałam.
- Nawet nie wiesz jak jestem o ciebie zazdrosny. Każdego dnia zastanawiam się czy nie zdradzasz mnie z jakimś innym. - powiedział smutno Dean.
- Nie ufasz mi? - spytałam patrząc mu w oczy. Chociaż może nie do końca chciałam usłyszeć odpowiedź na to pytanie.
- Ufam ci księżniczko, ale nie ufam wszystkim innym chłopakom. Tak bardzo chciałbym być obok ciebie już na zawsze. - Dean.
- Powiem ci pewną tajemnicę, ale nie mów nikomu. Jak tylko Maya skończy szkołę przenosimy się do Londynu. - powiedziałam. W oczach Deana pojawiło się szczęście.
- Dlaczego mi wcześniej nie powiedzialaś? To wspaniała wiadomość, ale jeszcze rok. Dlaczego to życie jest skomplikowane. - Dean.
- Ale pomyśl sobie że już za rok będę spędzać przy tobie każdą wolną chwilę, że będziesz mógł mnie odbierać ze szkoły, będziesz obok mnie zasypiał i się budził. Będziesz zawsze obok. Już nie mogę się doczekać. - powiedziałam.
- Ja też. To będzie spełnienie wszystkich moich marzeń. Jesteś aniołkiem. Naprawdę. Zwalczasz we mnie zło. - Dean.
- To ty zwalczasz we mnie zło. Dzięki tobie przestałam palić. Jesteś moim aniołem stróżem. - ja.
- Anioł stróż jest przy tobie zawsze, a ja nie mogę być. - powiedział Dean.
- Jesteś ze mną zawsze. Zawsze mam cię w sercu i na tapecie w telefonie do którego się w nocy przytulam. - powiedziałam.
- Wyznam ci coś w sekrecie. Też się przytulam do telefonu bo mam ciebie na tapecie. - Dean.
- Nie mogę uwierzyć, że jesteś mój. Że mogę do ciebie podejść i cię pocałować, że nic się nie stanie jeśli cię przytulę. Że mogę nosić twoje bluzy i koszulki. Że tak po prostu jesteś przy mnie i dla mnie. - powiedziałam i z oczu wyleciały mi łzy. Dean szybko je otarł.
- Przepraszam jestem głupia. - jaa.
- Nie. Nie jesteś. Łzy nie są oznaką słabości, ale tego że ci zależy. - powiedział Dean. Zasnęłam w jego ramionach. To było idealne zakończenie piątkowego wieczoru. Kiedy się rano obudziłam Deana nie było w łóżku. Zostawił mi kartkę że poszedł na zakupy i zrobi śniadanie. Przeciągnęłam się i ubrałam na siebie koszulkę Deana. Zeszłam na dół. W kuchni stał Dean i robił śniadanie.
- Dzień dobry. - powiedziałam zaspanym głosem.
- Masz iść spac. - powiedział obrazony gdy mnie zobaczył.
- Dlaczego? - ja.
- Bo miałem ci zrobić śniadanie do łóżka i obudzić cię całując jak na romantycznych filmach. - Dean.
- Okej okej. Idę spać. Nie było mnie tu. - powiedziałam i poszłam na górę. Zdjęłam koszulkę mojego chłopaka i w bieliźnie położyłam się do łóżka. Czekając na mojego chłopaka zdążyłam zasnąc. Poczułam na swoich ustach miękkie wargi Deana. Obudziłam się i otwarłam oczy.
- Dzień dobry kochanie. - Dean.
- Dzień dobry. - powiedziałam zaspana.
- Przepraszam że tak długo czekałaś, ale mam śniadanko. - Dean odłożył tacę na szafkę nocną. Przesunęłam się na jego miejsce i podniosłam kołdrę do góry każąc mu wejść do łóżka. Dean położył się obok. Wtuliłam się w niego.
- Dobranoc. - powiedziałam. Mój facet dał mi buzi w głowę.
- Oj ty mój robaczku. - powiedział Dean. Wyskoczyłam z łóżka.
- Robaczek ? Gdzie?  zabij go! - powiedziałam i zaczęłam uciekać po całym pokoju. Dean mnie złapał w talli i przyciągnął do siebie. Zaczął mnie całować.
- Jeszcze nikt w tak przyjemny sposób mnie nie uspokajał. - powiedziałam.
- Jeszcze żadna dziewczyna nie chodziła po moim pokoju w samej bieliźnie. - powiedział Dean i zjechał rękoma z talli na tyłek.
- Oj wiem co ci po tej twojej głowie chodzi.- powiedziałam.
- A może ci pokażę. - powiedział i zaczął mnie całować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy