- Chcę wam przedstawić niesamowitą osobę. Niektóre z was ją już znają. - Ash wypchnął mnie na scenę. Podeszłam do Deana i się w niego wtuliłam zawstydzona. Wszyscy zrobili "Oohh". a Dean kontunułował. - To jest Joanne. Jest jedyną miłością mojego życia. Więc teraz się pilnujcie dziewczyny bo ona jest o mnie bardzo zazdrosna. Z resztą ja o nią też.
- Czyż to nie jest urocze? Ale ja też chcę wam przedstawić moją przyszłą żonę i matkę moich dzieci. - na scenę została wepchnięta May. Kieran ją mocno objął. - To jest Maya. Moje życie, mój tlen i moj sens życia.
Chłopacy powiedzieli coś na pożegnanie i zeszliśmy za scenę.
- Jak mogłeś ?! - powiedziałam i uderzyłam Ashleya w ramię, a Majka w drugie.
- Ałaa? Ash też ma uczucia. Oni mi kazali. - powiedział pokazując na chłopaków.
- Jak mogłeś ? - ja.
- No co. Widziałem jak się na ciebie patrzyli musiałem im pokazać że jesteś moja. - Dean.
- Tylko twoja. - powiedziałam i go pocałowałam. Klub robił się coraz bardziej pusty. Chłopacy ogarnęli sprzet i pojechaliśmy samochodem na after party. Tam chłopacy porobli sobie zdjęcia przed klubem z dziewczynami i dużo ulotniło się do domów. Ale osoby z którymi nie zrobili sobie zdjęcia i nie dali autorgafu zostały w klubie i czekali. Dla nas było przygotowane osobne pomieszczenie. Chłopacy powiedzieli że chcą odpocząć po koncercie i że przyjdą jeszcze. Siedzieliśmy na kanapie w pomieszczeniu. Piliśmy sobie piwo i w ogóle. Chłopacy wyszli na chwilę do fanek.
-Jak byłam w toalecie słyszałam ostre hejty na nas. - powiedziałam.
- Nie przejmuj się nimi. Prawdziwe fanki nie zrobiłyby czegoś takiego. - Majka.
- Ale wiesz, że ja jestem w środku wrażliwa i jest mi przykro że nie cieszą się szczęściem Deana i Kierana. - powiedziałam a z oczu wyleciała mi łza.
- Wiedziałyśmy że nie będzie łatwo..... - Majka. Chłopacy do nas wrócili.
- A teraz nie możemy się poddać. - dokończyłam zdanie i wytarłam pojedyńcze łzy.
- Jak tam? - Spytał Kit.
- Dobrze. - odpowiedziałam.
- Asia nie rozkminiaj co one mówiły. Teraz się baw. Ah no i lepiej nie mówmy o tym chłopakom. - powiedziała Majka po polsku.
- Co ona powiedziała ? - Kieran.
- Że ją brzuch boli. - odpowiedziałam.
- Oj kochanie boli cię brzuch? przyniosę ci jakąś tabletkę. Więcej dzisiaj nie pijesz. Chyba że soczek. - Kieran.
- a co tobie misiaczku? Jakoś smutna jesteś. - powiedział Dean siadając obok mnie i wtulając się w moje ramie.
- Po prostu jestem trochę zmęczona. Nie martw się daję radę jakoś. - usmiechnęłam się sztucznie.
- Nadal się odchudzasz? - Dean.
- emmmm nie.- ja.
- Kłamiesz.- Dean.
- Można powiedziec że omijam prawdę, ale żeby tak od razu że kłamię. - ja.
- Asiu. Proszę cię. Wiatr niedługo cię zdmuchnie. Z czego ty się odchudzasz? Chyba z cycków. - Dean.
- Oj no bo ja jestem gruba, brzydka i w ogóle. - powiedziałam i spuściłam wzrok. Dean podniósł mi podbródek bym spojrzała mu w oczy.
- W moich oczach jesteś idealna. Pamiętaj o tym. - Dean delikatnie mnie pocałował.
- Jesteś zbyt idealny żeby ze mną być. Nie zasługuję na ciebie. - powiedziałam i usiadłam Deanowi na kolana wtulając się w jego ramię.
- Ja powinienem to powiedzieć kocie. - Dean.
- Ooh nie wiem czy to przez to że się schlałem czy przez słabe światło, ale jesteście słodcy. - Kit.
- Dzięki? - ja.
- Na serio jesteście słodcy.- Sean.
- Zrób nam zdjęcie. - Dean podał telefon Seanowi. Ten zrobił nam zdjęcie. Wzięłam Sean'owi telefon.
- Niee. Usuwam. Okropnie wyszłam. - powiedziałam i pokazałam Deanowi zdjęcie. Dean wziął odemnie na chwilę telefon i oddał mi go.
- Teraz możesz usunąć. - uśmiechnął się słodko i dał mi buziaka w nos.
- Wstawiłeś na instagrama. Zabiję cię. - powiedziałam i strzelając focha zeszłam z kolan Deana i usiadłam tyłem do niego. On mnie przytulił.
- Ja poprostu bardzo cię kocham. Bardzo, bardzo, bardzo i nad życie. - Dean.
- Ooh nie wiem czy to przez to że się schlałem czy przez słabe światło, ale jesteście słodcy. - Kit.
- Dzięki? - ja.
- Na serio jesteście słodcy.- Sean.
- Zrób nam zdjęcie. - Dean podał telefon Seanowi. Ten zrobił nam zdjęcie. Wzięłam Sean'owi telefon.
- Niee. Usuwam. Okropnie wyszłam. - powiedziałam i pokazałam Deanowi zdjęcie. Dean wziął odemnie na chwilę telefon i oddał mi go.
- Teraz możesz usunąć. - uśmiechnął się słodko i dał mi buziaka w nos.
- Wstawiłeś na instagrama. Zabiję cię. - powiedziałam i strzelając focha zeszłam z kolan Deana i usiadłam tyłem do niego. On mnie przytulił.
- Ja poprostu bardzo cię kocham. Bardzo, bardzo, bardzo i nad życie. - Dean.
Awwwwwwwww, jak ty to powiedziałaś wyraża więcej niż tysiąc słów... <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nn, kochanie. <3 :*