- No dziewczyny spisałyście się na medal. - Daniel próbował nam wcisnąć kasę za pracę.
- Nie ma opcji. Chowaj ten hajs. Nic od ciebie nie wezmę. - ja.
- No właśnie. My lubimy pomagać. - Majka.
- Dokładnie. - ja. Daniel nad obie przytulił.
- Ale wy to jesteście kochane. - Daniel.
- Heloł No przecież wiemy.- ja.
- I ta wrodzona skromność Jo.- Majka.
- No ba. Przecież jestem Jo, maleńka.- ja.
- Tylko nie maleńka. Widzisz ten tłuszcz?- spytała podnosząc koszulkę.
- A widzisz mój?- podniosłam swoją.
- Już się tak nie chwalcie tymi brzuchami bo Dean będzie miał kompleksy.- zaśmiał sie Kiero.
- Haha. A co chce więcej tłuszczu ? Mogę mu trochę swojego oddać. - ja.
- Nie wiem skąd chyba z cycków.- Sean.
- Sean to że widzisz tylko tłuszcz na moich cyckach to nie oznacza że nie go nie ma gdzieś indziej.- ja.
- Hahahahaha beka. Ty nawet na cyckach nie masz tłuszczu. To są mięśnie cyckowe.- Maja.
- Mięśnie cyckowe? Serio? Innego fałszywego komplementu nie mogłaś wymyślić?- ja.
- Skończmy gadać o twoich cyckach. Czuję się nie komfortowo.- Ash.
- Ash, Ash, Ash, Ash. - wskoczyłam różowowłosemu na plecy i się w niego wtuliłam.
- Mmmm chcesz mi połamać kręgosłup?- wydarł się Ashley.
- Mówiłam że jestem gruba. - ja.
- Zdejmijcie to ze mnie!!!- Ash. Zeskoczyłam na ziemię.
- Neal przeginasz. Mam cię na oku.- ja.
- Zawsze wiedziałem że jestem przystojny.- Ashley.
- Ooh. A jak sobie wlewa.- Majka.
- No ba. Ty też na mnie lecisz.- Ash puścił jej oczko.
- No pewnie. Jak cię widzę to mam kisiel w gaciach.- Maja.
- A ja jak cię widzę to żołądek mi przypomina co zjadłem.- Ash. Na tę ripostę padło głośne "UUUU"
- Ash nie bądź chamski. - ja.
- Sorry. Cecha wrodzona.- Ash.
- Ty to tak jak Joo.- Majka.
- No prawie. Moje riposty są lepsze. - ja.
- Jaka skromność. - Kiero.
- Też wrodzona. - zaśmiałam się. Układałam szklanki, a Majka włączyła piosenkę "Turning tables" Adele
- Chodź ze mną zatańczyć. - powiedział Kit i wziął mnie za rękę prowadząc na parkiet. Objęłam rękoma jego szyję, a on chwycił mnie w pasie. Kiero tańczył z Majką, Dean z Seanem, a Ash z butelką wódki.
- Nikt nie chce tańczyć z rudym !! - Robbie udawał że płacze.
- Porwij do tańca whisky. Napewno się nie oprze. - mruknął Neal. Później puściliśmy coś szybszego i zaczeliśmy tańczyć. Oczywiście ja i Majka rządziliśmy. No nie da się ukryć po prostu mamy talent.
- Ty Pinkie Pie tańczysz jak zombie ze sraczką. - zaripostowałam do Asha.
- Pinkie Pie. Heheheh. Jestem kucykiem pony. - Najebany Ash zaczął się śmiać.
- Ja ciee. Żyję z debilami. - westchnęłam ciężko. Ash wziął mnie na ręce "na panienkę" i zaczął ze mną na rękach tańczyć.
- Ale jesteś lekka. Mogę tobą podrzucać. - Ash. Chyciłam się mocno jego szyji.
- Nie rzucaj !- zaczęłam się drzeć i mocno zacisnęłam oczy.
- Boisz się? - spytał Ash. Pokiwałam twierdząco głową. Różowowłosy postawił mnie na ziemi i dał buziaka w czoło.
- Dziękuję. - powiedziałam po czym wyłączyłam muzykę i "wyrzuciłam" wszystkich z klubu, ponieważ Daniel chciał już zamykać.
- Spotkamy sie jutro na koncercie w Łodzi? - spytał Kit.
- Tak.- uśmiechnęłam się Kit delikatnie pocałował mój policzek. Tak oto zakończył się ten "idealny" dzień.
- Sorry. Cecha wrodzona.- Ash.
- Ty to tak jak Joo.- Majka.
- No prawie. Moje riposty są lepsze. - ja.
- Jaka skromność. - Kiero.
- Też wrodzona. - zaśmiałam się. Układałam szklanki, a Majka włączyła piosenkę "Turning tables" Adele
- Chodź ze mną zatańczyć. - powiedział Kit i wziął mnie za rękę prowadząc na parkiet. Objęłam rękoma jego szyję, a on chwycił mnie w pasie. Kiero tańczył z Majką, Dean z Seanem, a Ash z butelką wódki.
- Nikt nie chce tańczyć z rudym !! - Robbie udawał że płacze.
- Porwij do tańca whisky. Napewno się nie oprze. - mruknął Neal. Później puściliśmy coś szybszego i zaczeliśmy tańczyć. Oczywiście ja i Majka rządziliśmy. No nie da się ukryć po prostu mamy talent.
- Ty Pinkie Pie tańczysz jak zombie ze sraczką. - zaripostowałam do Asha.
- Pinkie Pie. Heheheh. Jestem kucykiem pony. - Najebany Ash zaczął się śmiać.
- Ja ciee. Żyję z debilami. - westchnęłam ciężko. Ash wziął mnie na ręce "na panienkę" i zaczął ze mną na rękach tańczyć.
- Ale jesteś lekka. Mogę tobą podrzucać. - Ash. Chyciłam się mocno jego szyji.
- Nie rzucaj !- zaczęłam się drzeć i mocno zacisnęłam oczy.
- Boisz się? - spytał Ash. Pokiwałam twierdząco głową. Różowowłosy postawił mnie na ziemi i dał buziaka w czoło.
- Dziękuję. - powiedziałam po czym wyłączyłam muzykę i "wyrzuciłam" wszystkich z klubu, ponieważ Daniel chciał już zamykać.
- Spotkamy sie jutro na koncercie w Łodzi? - spytał Kit.
- Tak.- uśmiechnęłam się Kit delikatnie pocałował mój policzek. Tak oto zakończył się ten "idealny" dzień.
Super! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału...Oby tak dalej ! ;)
OdpowiedzUsuń