- Mam inne wyjście?- spytałam wysiadając z samochodu.
- Nie.- Harry wyjął moją walizkę i torby z bagażnika. Przeszliśmy do domu. Zaniosłam ubrania do tymczasowego pokoju. Siedziałam w salonie oglądając jakąś komedię. Przylazł Harry.
- Widzę, że się zadomowiłaś.- Harry.
- Przeszkadzam ci? - ja.
- Nie. To fajnie, że nie czujesz się skrępowana czy coś. - Hazza.
- Masz ochotę do mnie dołączyć? Smutno mi tu tak samej.- ja.
- Pewnie. W hotelu to już w ogóle byś zwariowała.- Harry usiadł obok mnie i oglądaliśmy. Zrobiliśmy sobie maraton szybkich i wściekłych. Przy półowie 4 części zasnęłam na kolanach Hazzy. Całkiem wygodnie mi się spało dopuki Harry nie wziął mnie na ręce żeby mnie przenieść do pokoju. Chociaż stwierdziłam że wali mnie to i udaję że śpię. Hazza położył mnie na łóżku i przykrył. Usiadł na brzegu łóżka.
- Harry frajerze dlaczego jej nie powiesz. Powiedz jej jak bardzo ją pokochałeś. Powiedz jak ci na niej zależy. - mówił sam do siebie. Obróciłam się na drugi bok. Dupą do Stylesa i mruknęłam "przez sen" słowa które chyba go ucieszyły.
- Ja też cię kocham Harry. - mruknęłam. Poczułam jak wstaje daje mi buziaka i wychodzi. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Nie wiem dlaczego to powiedziałam. Może chcę Harrym wypełnić sobie pustkę po Kicie. To bylo straszne. Dlaczego to powiedziałam. Chcę cofnąć czas. Bijąc się z myślami zasnęłam. Od rana kiedy tylko się obudziłam od razu poszłam pod chłodny prysznic i ubrałam na siebie to. Zrobiłam makijaż i zeszłam na dół. W kuchni Styles robił śniadanie.
- Eloszky loczku. Jak sie spało? - ja.
- Chyba dobrze. - uśmiechnął się do mnie.
- Chyba? - ja.
- Tak no bo pewna osoba mi coś tak jakby powiedziała, ale nie wiem czy to było szczere i to życie w niepewności mnie zabija. - Harry.
- Niall powiedział ci że ci odda kanapkę ? Nie wierz mu to szczwana bestia jeśli chodzi o jedzenie.- ja.
- Nie. Ty mi powiedziałaś.... Nie ważne. To pewnie nie było szczere. - Harry. Nie mogłam patrzeć na jego smutek. Nie lubię kiedy ludzie w moim otoczeniu są smutni. To mnie przytłacza. Nie wiedziałam co zrobić. Podeszłam do niego i wpiłam się w jego usta. To było przyjemniejsze niż myślałam. Oderwałam się od niego i przytuliłam go.
- To była prawda.- Hazza.
- Ja wcale nie spałam. - ja.
- Ty szczwana bestio. - Harry.
- Eej. to jest mój tekst. Uwarzaj se. - ja. Harry musnął moje usta.
- Kocham cię tak bardzo. - Przytulił mnie do siebie.
- Zaraz mnie udusisz z tej miłości. - zaśmiałam się.
- Moja księżniczka. Tak bardzo mi na tobie zależy. - Harry podniósł mnie i obkręcił wokół własnej osi.
- Też cię kocham i mi zależy ale mnie puść wariacie. - ja.
- Harry frajerze dlaczego jej nie powiesz. Powiedz jej jak bardzo ją pokochałeś. Powiedz jak ci na niej zależy. - mówił sam do siebie. Obróciłam się na drugi bok. Dupą do Stylesa i mruknęłam "przez sen" słowa które chyba go ucieszyły.
- Ja też cię kocham Harry. - mruknęłam. Poczułam jak wstaje daje mi buziaka i wychodzi. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Nie wiem dlaczego to powiedziałam. Może chcę Harrym wypełnić sobie pustkę po Kicie. To bylo straszne. Dlaczego to powiedziałam. Chcę cofnąć czas. Bijąc się z myślami zasnęłam. Od rana kiedy tylko się obudziłam od razu poszłam pod chłodny prysznic i ubrałam na siebie to. Zrobiłam makijaż i zeszłam na dół. W kuchni Styles robił śniadanie.
- Eloszky loczku. Jak sie spało? - ja.
- Chyba dobrze. - uśmiechnął się do mnie.
- Chyba? - ja.
- Tak no bo pewna osoba mi coś tak jakby powiedziała, ale nie wiem czy to było szczere i to życie w niepewności mnie zabija. - Harry.
- Niall powiedział ci że ci odda kanapkę ? Nie wierz mu to szczwana bestia jeśli chodzi o jedzenie.- ja.
- Nie. Ty mi powiedziałaś.... Nie ważne. To pewnie nie było szczere. - Harry. Nie mogłam patrzeć na jego smutek. Nie lubię kiedy ludzie w moim otoczeniu są smutni. To mnie przytłacza. Nie wiedziałam co zrobić. Podeszłam do niego i wpiłam się w jego usta. To było przyjemniejsze niż myślałam. Oderwałam się od niego i przytuliłam go.
- To była prawda.- Hazza.
- Ja wcale nie spałam. - ja.
- Ty szczwana bestio. - Harry.
- Eej. to jest mój tekst. Uwarzaj se. - ja. Harry musnął moje usta.
- Kocham cię tak bardzo. - Przytulił mnie do siebie.
- Zaraz mnie udusisz z tej miłości. - zaśmiałam się.
- Moja księżniczka. Tak bardzo mi na tobie zależy. - Harry podniósł mnie i obkręcił wokół własnej osi.
- Też cię kocham i mi zależy ale mnie puść wariacie. - ja.
- Już puszczam.- Harry. Usiadłam przy stole a Hazza podał mi talerz z jajecznicą. Po śniadaniu poszłam do salonu. Położyłam sie na kanapie. Pisałam smsy z Majką. Przyszedł Harry i podniósł moją głowę. Usiadł i położył ją sobie na kolanach. Patrzył na mnie. Podniosłam wzrok z telefonu na jego oczy. Chwila sie zatrzymała. Rzuciłam telefon na ziemię i przyciągnęłam go do siebie namiętnie i zachłannie całując. Podniosłam się i usiadłam na nim okrakiem.
- Czy ty chcesz się ze mną kochać?- Harry się uśmiechnął.
- Obyś był dobry. Bo mam wielkie potrzeby. - ja. Znów zaczęłam go całować. Harry wstał oplotłam go nogami w pasie. Zaniósł mnie na górę. Położył mnie na łóżku bardzo delikatnie. Zaczęłam rozpinać jego koszulę.
- Jak bardzo mnie pragniesz?- spytałam przygryzając jego wargę.
- Bardzo.- Harry.
- Okej to ja idę zrobić herbatę.- zeszłam z łóżka i poszłam na dół z uśmiechem. Wstawiłam wodę.
- Ty też masz swoje potrzeby. Też cię tak kiedyś zostawię.- Harry.
- Z pewnością. Malinową czy czarną?- spytałam.
- A mogę ciebie?- Harry.
- Przykro mi. Możesz jeszcze cytrynową.- ja.
- Cytrynową. - Harry przytulił mnie od tyłu. Obróciłam się w jego stronę. Wplotłam rękę w jego włosy i delikatnie pocałowałam wyciągając mu telefon z kieszeni.
- Ha. Uśpiłam twoją czujność.- wystawiłam język i zaczęłam grzebać w jego telefonie.
- Śmiało nie mam nic do ukrycia. No może poza smsami z Liamem. Oddawaj !- Harry zaczął mnie gonić.
- Z Liamem powiadasz?- ja.
- Oddaj!- Harry mnie złapał w talli.
- Nie.- schowałam telefon do stanika.
- I myślisz że go sobie nie wyjmę?- uśmiechnął się łobuziersko.
- Fuck. - ja. Harreh wsadził rękę do mojego stanika i wyjął swój telefon.
- Następnym razem znajdź lepszą kryjówkę. - Puścił mi oczko.
- Nie będzie następnego razu. Ufam ci.- cmoknęłam go w policzek.
- Jaa cie. Czem ty jesteś tak idealna? I czemu zostawiłaś mnie napalonego?- Harry.
- Jeden: Nie jestem idealna. Dwa: Polki tak mają.- Ja.
- Czemu jestem Brytyjczykiem i muszę być jebanym dżentelmenem.- Harry.
- Ale przy tym taki seksowny.- szepnęłam mu na ucho delikatnie przygryzając płatek.
- Nie. Nie. Nie. Nie. Nie dam się znowu zwieźć. Znowu mnie zostawisz. Nie ma opcji. - Harry.
- Fuck wykrył mnie.- usiadłam na kanapie . Harry usiadł obok mnie położyłam kolana na jego nogi a on położył dłoń na wewnętrznej stronie mojego uda. Usłyszeliśmy odgłos otwieranych drzwi.
- Awww. Ale słodko wyglądacie. Zostawić was na dzień samych.- Perrie.
- Hazzuś mnie zdradza.- Niall posmutniał.
- Sorry. Teraz to mój Hazzuś. - ja.
- Chciałabyś.- Niall.
- Wiesz mam zgrabniejszą dupę. Sorry not sorry!- ja.
- Misiuu. Nie tylko ze względu na dupę cię kocham. - Harry przejechał ręką po wewnętrznej stronie uda. Podnieciło mnie to.
- No Harry ty jej tak nie obmacuj przy nas bo się dziewczyna podnieciła.- Zayn.
- Gdzie macie Lou i Liama? - Hazza.
- Lou u Elki, a Liam gdzieś tam z Sophie polazł.- Niall.
- Lanielle. - posmutniałam.
- Wszyscy za nią tęsknimy.- Perrie.
- Oni byli tacy idealni. Dlaczego to wszystko się skończyło?- ja.
- Nikt nie wie. Obydwoje po tym cierpieli. Podejrzewamy że Modest im kazał. Li później cierpiał, a teraz jest z Sophie. - Zayn.
- Wy też jesteście idealni.- powiedziałam.
- Idealni nie, ale po prostu się kochamy. - Zayn spojrzał Perrie w oczy i delikatnie pocałował.
- Ja z Harrym też byliśmy idealni, a teraz on jest idealny z tobą.- Niall się przytulił do Harrego.
- Bierz te łapy od mojego misiaczka. - usiadłam Harremu na kolana i wtuliłam się w niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz