niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 29

- Nie bijcie się Hazzusia starczy dla wszystkich.- Harry.
- Ale jest tylko mój.- ja. 
- No pewnie.- Harry wplótł rękę w moje włosy i przyciągnął do siebie całując. 
- Dobra nie będziemy przeszkadzać. To są wasze pierwsze dni razem nacieszcie się sobą przed trasą. - Zayn. 
- Hej trzymajcie się ciepło.- Perrie. 
- Do zobaczenia.- krzyknęłam za nią.
- Jak się czujesz księżniczko ? Blada jesteś coś. - Harry.
- Dobrze się czuję. Przy tobie zwłaszcza. - powiedziałam i wtuliłam się w niego. 
- Jesteś taka urocza. - Harry. 
- Chodźmy na spacer.- ja. 
- Dobrze aniołku dla ciebie wszystko.- Harry dał mi buziaka w czoło. Wyszliśmy z domu i poszliśmy do parku. Szliśmy obok siebie, ale nie trzymaliśmy się za rękę. Przytłoczyło mnie to trochę. Może nie chce żeby ludzie o nas wiedzieli. Było mi smutno. Harry to zauważył. Chwycił mnie za rękę splatając nasze palce. 
- Co zrobisz jak nas zobaczą paparazzi?- ja. 
- Przyciągnę do siebie i pocałuję.- uśmiechnął się i mnie objął. Szliśmy przez park rozmawiając. W końcu usiedliśmy na ławce przy jakiejś fontannie. Opryskałam Harrego wodą z fontanny. I tak zaczęła się wielka bitwa na wodę. Wrzuxiłam Hazzę do fontanny. Ten wziął mnie na ręce i zaczął kręcić chlapać. W końcu mnie puścił. Chciał mnie pocałować a ja zrobiłam unik i wylądował w wodzie. Pociągnął mnie za rękę i spadłam na niego. Szybko się podniosłam i podałam mu rękę. Kiedy wstał przybliżyłam się do niego. Objęłam rękoma jego kark i pocałowałam. Uśmiechnął się przez pocałunek. Oddaliłam się kawałek i patrzyłam mu w oczy.
- Przez ciebie jestem mokry.- Harry 
- A to coś złego?- ja. 
- W sumie to i tak miałem wyprać te conversy.- Wzdrygnął ramionami i się uśmiechnął. Wyszliśmy z fontanny. Usiedliśmy spowrotem na ławkę w oczekiwaniu aż wyschniemy. W końcu wzięłam go za rękę i pociągnęłam w stronę domu. Kiedy byliśmy już niedaleko domu zaczęło padać. Szybko wbiegliśmy pod jakieś drzewo, które nie za bardzo chroniło przed deszczem. Przywarłam plecami do konaru. Harry stanął przedeną i patrząc mi w oczy schował kosmyk moich mokrych włosów za ucho. Uśmiechnęłam się. 
- Masz najpiękniejszy uśmiech na świecie.- Harry. 
- Ten uśmiech istnieje tylko kiedy jesteś obok.- powiedziałam. Harry przysunął się do mnie i pocałował delikatnie i czule. 
- Jak nie chcemy się przeziębić radziła my biec do domu.- ja. 
- Na trzy?- Hazza.
- Raz. Dwa. Trzy.- policzyłam szybko i chwytając go za rękę pobiegłam przed siebie. Szybko weszliśmy do domu. Od razu poszłam do łazienki. Wzięłam gorący prysznic i owinęłam sie szczelnie ręcznikiem. Weszłam do pokoju i założyłam bieliznę. Założyłam czarne leginsy i szarą bluzę Obey'a. Zeszłam na dół. Harry robił herbatę ubrany jedynie w spodnie od dresu. Wtuliłam się w jego plecy, rękoma głaszcząc jego tors. 
- Zrobiłem herbatkę. - Harry. 
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się a on odwrócił sie do mnie przodem. 
- Kiepsko wyglądasz. Masz chyba gorączkę.- Harry zaczął mnie macać po twarzy a później zmierzył temperaturę. 
- Przesadzasz.- ja. 
- Boże święty masz 39,7. Do łóżka!- Harry. 
- Już idę mamo.- ja. 
- Kurujesz się.- Harry przypilnował żebym się położyła i przykrył mnie kołdrą. 
- Muszę?- ja. 
- Tak. Ty sobie leż a ja przyniosę ci coś na zbicie gorączki i coś przeciwprzeziębieniu.- Harry. Ułożyłam się wygodnie w łóżku. Harry przyniósł mi na tacy harbatkę, lekarstwa i kanapki. 
- Jesteś aniołem.- ja. 
- Nie gadaj tylko jedz. - Harry usiadł na łóżku obok mnie i objął mnie kiedy zjadłam kanapki wzięłam lekarstwa i wypiłam herbatę. Wtuliłam się w niego i razem leżeliśmy na łóżku rozmawiacjąc. W końcu kiedy już bardzo chciało mi się spać Harry zaczął mi śpiewać kołysankę. niespostrzerzenie zasnęłam w jego objęciaxh, otulona jego głosem. Poczułam tylko jak całuje mnie w czoło i szczepcze dobranoc. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~
Przestaliście komentować;( smutno mi z tego powodu. 



1 komentarz:

  1. Rozdział jest... zajebisty!!! Mam nadzieję, że Jo się wykuruje ;p
    Z niecierpliwością (jak zawsze ;)) czekam na nn ;***

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy