czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział 31

Po przebudzeniu sprawdziłam najbliższy samolot do domu. Już dziś wieczór będę w swoim łóżku. Ze swoim zeszytem do piosenek i gitarą oraz perkusją, pianinem. Razem z Majką stwierdziliśmy ze ostatni dzień to pójdziemy na miasto. 
- Jak tam? Zerwałaś z nim?- Majka. 
- On zrobił to pierwszy. - ja. 
- Kiedy?- May. 
- Wczoraj. Dzisiaj bardzo wcześnie rano wyszedł.- ja. 
- Dowiem się chociaż jak ma na imię?- Majka. 
- Po co ? Przecież to przeszłość.- ja. 
- Nie naciskam. - Maja. 
Kupiłyśmy jakieś upominki naszym rodzinom. Ja kupiłam mojej mamie koszulkę z napisem I❤London. Zbiera takie. Gdziekolwiek nie jest to kupuje takie koszulki. Nawet ma w garderobę specialną szufladę na te koszulki. Tacie kupiłam mini big bena i autobus. Wróciłyśmy do domu Hazzy. Spakowałam swoje rzeczy. Walizki stały na dole. Czekałyśmy na taksówkę. Poszłam do sypialni żeby sprawdzić czy niczego nie zapomniałam. Usiadłam na łóżku i wpatrywałam się w tapetę na której było nasze zdjęcie. Niby nie zależy, niby wyjebane, a tak naprwadę czuję coś do niego. Nie chodzi o kasę, też ja mam. Nie chodzi o fejm. O błagam moja mama jest międzynarodową projektantką mody. Chodzi o niego. Siedziałam wpatrując się w zdjęcie. Nagle wszedł Harry. 
- Hej.- powiedział. Wstałam i sie do niego przytuliłam. Odwzajemnił uścisk. 
- Proszę obiecaj że mnie nie zapomnisz.- ja. 
- Nie zapomnę.- Harry. 
- Mam ostatnią prośbę. Pocałuj mnie jakbym była twoim ostatnim pocałunkiem.- ja. Harry ujął moją twarz i delikatnie zaczął całować. Odsunęłam się od niego. 
- Przepraszam nie potrafię. Nie potrafię cie całować z myślą że twoje wargi już nie są moje.- powiedziałam i ze łzami w oczach zeszłam na dół. Po kilkudziesięciu minutach siedziałyśmy już w samolocie. 
- Podjęłaś dobrą decyzje, a Harry to kobieciarz i tak za długo by z tobą nie był.- Majka. 
- Przy mnie był inny.- wydukałam i wlepiłam wzrok w otaczające nas chmury. Z lotniska odebrała nas mama Majki. Weszlam do domu. Mama wyszła na korytarz i spojrzała na mnie. Widząc w jakiej jestem rozsypce wyciągnęła ręce do uścisku. Po prostu wtuliłam się w nią jak małe dziecko. Później poszłam do swojego pokoju. Walnęłam sie na łóżko i po prostu się rozpłakałam. Przyszła do mnie mama z kubkiem herbaty. Opowiedziałam jej o wszystkim. Totalnie wszystkim co się stało w Wielkiej Brytani. 
- Czasem po prostu musisz zaufać sobie.  Widzę jak cierpisz. Musisz teraz słuchać swojego serca. Nie umysłu, mózgu i szabadaba tylko serca i tego co one ci podpowiada.- mama. 
- To nie jest takie łatwe jak sie wydaje.- ja. 
- Napisz piosenkę o tym. Pograj na perkusji, zjedz całe pudełko lodów, nawet sobie zapal, ale uśmiechnij się troszkę. - mama. Uśmiechnęłam sie. 
- Dziękuję.- ja. 
- To jest ta Asia, która stad wyjechała. Uśmiechnięta i mająca wyjebane na wszystko.- mama. 
- Mam coś dla ciebie. - podeszłam do walizki i zaczęłam w niej szperać. Wyjęłam koszulkę i podałam mamie. 
- Z Londynu jeszcze nie mam. To już 25 do kolekcji. - mama. 
- Chwila jak wyjeżdżałam było 22 ? - ja. 
- A No wiesz byłam na pokazie w Nowym Yorku. A twój ojciec wziął mnie na Hawaje. - mama. 
- Bez jaj. Byliście bezemnie na Hawajach?- ja. 
- Tak wyszło.- mama 
- Wyjdź poczwaro.- ja. 
- Jestem ładniejsza od ciebie Ojoj. Smutne.- mama. 
- Mamo pod kopułą wszystko Okej?- ja. 
- Za dużo twittera. - Mama wyszła. Wzięłam gitarę i zaczęłam sobie grać. Co mi przyszło do głowy do grałam. Zaczęło robić się późno. 
- Siema.- Majka weszła do mojego pokoju. 
- Eloszky.- ja. 
- Lecimy na miasto.- Majka. 
- Nigdzie nie idę.- ja. 
- Dzisiaj jest impreza zapoznawcza na twoim przyszzłym uniwersytecie i idziemy. - Maja. 
- Ale ty tam nie chodzisz. Ja. 
- Ale wybieram się za rok.- Majka. 
- Dobra idę pod prysznic.- ja ........


~~~~~~~
Dodaje taki krótki przed próbą. Pisałam próbne testy i wgl teraz mam taki luz więc mam nadzieję że będę częściej dodawać <3 Komentujcie bo bardzo motywuje <3 
Lots of love 
Jo 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy