czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział 32

Idealnie ubrana, włosy wyprostowane, makijaż zrobiony, sztuczny uśmiech jest. Stoję na parkiecie bujając się z przystojnymi studentami. Co mi po tym? Co mi po tym skoro ja bym chciała tego jedynego. Tego który jest teraz gdzieś w Londynie i napewno za mną nie tęskni. 

*Oczami Harrego* 
Siedziałem z chłopakami w klubie. Drink za drinkiem. Milion dziewczyn dookoła, ale ja chciałem tej jednej. Tej która siedzi gdzieś w Polsce i napewno za mną nie tęskni. Nie mam pojęcia dlaczego dałem się namówić Malikowi. Tęsknię za nią. Za jej uśmiechem, za włosami które opadały na jej ramiona, za tymi oczyma którymi zawsze na mnie patrzyła. Za tymi iskierkami w nich kiedy jej wzrok natykał się na mój. Za tą inteligencją. Za tym jak bardzo mocno mnie przytulała. Za tym jak bardzo mnie kochała... Nadal kocha. Tylko ja jak skończony dupek ją zostawiłem. 

*Oczami Asi* 
Usiadłam przy barze. 
- Widzę że coś humorek nie dopisuje. - Barman. 
- Chłopak mnie rzucił. Wczoraj. Boli. Jak cholera. - ja. 
- Wiem co czujesz.- chłopak. 
- Chłopak cię rzucił?- ja. 
- Właściwie to tak.- Uśmiechnął sie chłopak. 
- Jestem Asia od października nowa studentka. Wgl ale schiza czemu macie klub na uniwersytecie? - ja. 
- Cóż jest to nasza odskocznia. Normalnie jest tu spokojniej. Gitara, fortepian i pokazujemy co potrafisz. Ciebie też to czeka w październiku. Jestem Michał.- chłopak. 
- Fajnie. Na którym jesteś roku? - ja. 
- po wakacjach drugi.- Michał. 
- Zaprzyjaźnisz się ze mną?- ja. 
- Hehee jasne. Najpierw może jakiś drink?- Michu.
- Dawaj. Zaszalejmy. - Zaśmiałam się. 
- Na życzenie.- Michał się uśmiechnął i zaserwował mi drinka. Po jedyn miałam mroczki. 
- czego tu dałeś?- ja. 
- Jakieś 70% drinka to wódka 45%. Reszta to zwykły sok pomarańczowy. - Michał. 
- Chciałeś mnie upić?- Ja. 
- Chciałaś zaszaleć.- Michał. Trochę potanczyłam z Michałem. Później był twerk do prawie wszystkich. A reszty nie pamiętam. Obudzilam się cała obolała na szczęście w moim łóżku. Obok mnie leżał mój MacBook a na nim płyta podpisana "Tak zapomina się o frajerach"
Włączyłam płytę i patrzyłam na moje zdjęcia z milionami przystojnych studentów. Jakiś seksi taniec, twerk i takie tam. Zamknęłam laptop. Zaczął mi dzwonić telefon. Odebrałam. 
- Halo?- powiedziałam prawie nie słyszalnie. 
- Czy ty też masz takiego kaca?- Majka. 
- Nie drzyj tej mordy.- ja. 
- Ja ledwie szeptam.- Majka. 
- A no tak zrobiłam wczoraj na całą epe głośnik- ja. 
- Jo ty głupia. Idę do ciebie z lodami i rogalikami.- Majka. 
- Ja się z łóżka nie ruszam.- mruknęłam i się rozłączyłam. Po chwili dostałam SMS od Majki że jednak nie jest w stanie podnieść się z łóżka. Nie dziwię się anitrochę. Sama ledwo do toalety mogłam wstać. Jeszcze do tego to przeklęte przeziębienie. Leżałam cały dzień w łóżku i zastanawiałam się dlaczego ten związek się skończył. Dalibyśmy radę. Nawet na odległość. Te dzielące nas kilometry tylko by wzmocniłay ten związek. Dlaczego ja tak szybko sie zakochuje, a póżniej chleję żeby zapomnieć, a później jęcze i stękam bo mnie wszystko boli. A na końcu i tak cierpię przez te moje zakochania. Do dupy  tym wszystkim. 


~~~~~~~~~~~~
Kolejny krótki rozdział. Lecę sprzątać bo moja mama powiedziała że jak posprzątam to moja przyjaciółka może do mnie na noc przyjechać. Ahh No i komentujcie dziubki bo motywuje max ;3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy