poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 35

Niespodzianka za namową kilku osób, które kochają moją pisaninę i z tęsknoty postanowiłam wrócić. <3 

~~~~~~
*kilka miesięcy później*
Powrót na uczelnię minął szybko i przyjemnie. Wszyscy studenci narzekają. Ja nie znalazłam do tego powodów. No może jeden. Starzeję się. Po zajęciach przyjechał po mnie Dean. Wpadłam w jego ramiona. 
- Jak się czujesz? - Dean. 
- Teraz? Bardzo dobrze.- uśmiechnęłam się. 
- Wracamy do domu? - spytał. 
- Tak.- ja. Dean otworzył mi drzwi. Zapięłam pas. Dean usiadł na miejsce kierowcy. Uśmiechnęłam się i cały czas na niego patrzyłam. 
- Dlaczego tak patrzysz?- Dean. 
- Cóż są dwie odpowiedzi na to pytanie. Jesteś zabójczo przystojny, a druga odpowiedź brzmi bo cię kocham. - cmoknęłam jego policzek. 
- Prowadzę.- Dean. 
- Przytulić.- ja. 
- No chodź tu.- Deano objął mnie jedną ręką. 
- Starczy czułości. - ja. Kiedy tylko weszlam do domu zaraz wszyscy skakali wokół mnie jak pieski. Majka nawet mi obiad zrobiła. Co najdziwniejsze był przepyszny. Padło podejrzenie, że go zamówiła. 
- Jesteście bardzo oopiekuńczy i kocham was, ale chciałabym trochę odpocząć i spędzić trochę czasu z moim chłopakiem. - ja. 
- Idźcie na górę. - Majka.
- Dziękuję.- powiedziałam i chwyciłam Deana za rękę. W moim pokoju położyłam się na łóżku a Dean obok. Wtuliłam się w niego. 
- Nawet nie wiesz jak tęskniłem księżniczko.- Dean dał mi buziaka we włosy. 
- Ja też tęskniłam. Tak bardzo, bardzo, bardzo mocno. Nie chcę cię już nigdy tracić. To jest straszne. - ja. 
- Nie stracisz mnie. Dlaczego tak pomyślałaś? - Dean. 
- Po prostu wiem że jak cię stracę to pęknie mi serce. Boję się ciebie stracić. - Ja. 
- Przepraszam, że pozwoliłem ci kiedykolwiek tak myśleć. Nie musisz się bać, ponieważ mnie nie stracisz.- Dean. 
- Ale na świecie jest tyle perfekcyjnych dziewczyn, a ja jestem przeciętna. - ja. 
- Perfekcyjność jest nudna. Ja wolę ciebie. Dziewczynę z uśmiechem za który oddałbym wszystko. Dziewczynę która jest inteligentna. Dziewczynę która ma piękne ciało. Dziewczynę która nie leci na mnie ze względu na sławę. Dziewczynę ktora Zawsze jest i bedzie przy mnie. Dziewczynę moich marzeń.- Dean. 
- Na górze róże na dole fiołek, 
Mówisz przepięknie niczym aniołek.- Ja 
- Ty moja poetko. - Dean. 
- Hehehe każdy kiedyś znajduje w sobie ukryty talent. A jaki jest twój?- ja. 
- Nie mam ukrytego talentu. - Dean. 
- Napewno masz. Pomogę ci go znaleźć. - ja. 
- A co jest twoim ukrytym talentem?- Dean. 
- Nie powiem ci. To jest głupie.- Ja. 
- Oj No powiedz mi. Nie będę się śmiał. - Dean. 
- Moim ukrytym talentem jest rysowanie, szkicowanie, malowanie.- ja. 
- To wcale nie jest głupie. To bardzo fajny ukryty talent. Tylko po co go ukrywasz? - Spytał Dean spoglądając mi w oczy. 
- tak wyszło. Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam. Bałam się że już nigdy cię nie odzyskam.- ja. 
- Nigdzie nie odszedłem. Cały czas byłem z tobą i już cały czas będę. - Dean. 
- Wyjedźmy gdzieś.- ja. 
- Gdzie? - zdziwił się mój chłopak. 
- Pojedźmy nad morze. Polskie Morze.- ja. 
- Everywhere you go my heart will follow
Every broken road i'll be your shadow. - Dean. 
- Zacytowałeś moją ulubioną piosenkę.- uśmiechnęłam się. 
- Przypadek? - Dean. 
- Nie sądzę. - ja. 
- Kiedy chcesz wyjechać?- Dean. 
- Już, teraz, zaraz.- zaśmiałam się. 
- To jest do zrealizowania tylko co ze studiami? - Dean. 
- Walić te kilka dni.- ja. 
- Moja księżniczka. - Dean. 
- Tylko twoja, cała twoja.- dałam mu buziaka. 









1 komentarz:

  1. Yey! Rozdział zajebistyyyyyyyyy! Nie mogę doczekać się następnego.
    PS: Zapraszam do mnie boltozycie.blogsppt.com

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy