~~~~~~
*kilka miesięcy później*
Powrót na uczelnię minął szybko i przyjemnie. Wszyscy studenci narzekają. Ja nie znalazłam do tego powodów. No może jeden. Starzeję się. Po zajęciach przyjechał po mnie Dean. Wpadłam w jego ramiona.
- Jak się czujesz? - Dean.
- Teraz? Bardzo dobrze.- uśmiechnęłam się.
- Wracamy do domu? - spytał.
- Tak.- ja. Dean otworzył mi drzwi. Zapięłam pas. Dean usiadł na miejsce kierowcy. Uśmiechnęłam się i cały czas na niego patrzyłam.
- Dlaczego tak patrzysz?- Dean.
- Cóż są dwie odpowiedzi na to pytanie. Jesteś zabójczo przystojny, a druga odpowiedź brzmi bo cię kocham. - cmoknęłam jego policzek.
- Prowadzę.- Dean.
- Przytulić.- ja.
- No chodź tu.- Deano objął mnie jedną ręką.
- Starczy czułości. - ja. Kiedy tylko weszlam do domu zaraz wszyscy skakali wokół mnie jak pieski. Majka nawet mi obiad zrobiła. Co najdziwniejsze był przepyszny. Padło podejrzenie, że go zamówiła.
- Jesteście bardzo oopiekuńczy i kocham was, ale chciałabym trochę odpocząć i spędzić trochę czasu z moim chłopakiem. - ja.
- Idźcie na górę. - Majka.
- Dziękuję.- powiedziałam i chwyciłam Deana za rękę. W moim pokoju położyłam się na łóżku a Dean obok. Wtuliłam się w niego.
- Nawet nie wiesz jak tęskniłem księżniczko.- Dean dał mi buziaka we włosy.
- Ja też tęskniłam. Tak bardzo, bardzo, bardzo mocno. Nie chcę cię już nigdy tracić. To jest straszne. - ja.
- Nie stracisz mnie. Dlaczego tak pomyślałaś? - Dean.
- Po prostu wiem że jak cię stracę to pęknie mi serce. Boję się ciebie stracić. - Ja.
- Przepraszam, że pozwoliłem ci kiedykolwiek tak myśleć. Nie musisz się bać, ponieważ mnie nie stracisz.- Dean.
- Ale na świecie jest tyle perfekcyjnych dziewczyn, a ja jestem przeciętna. - ja.
- Perfekcyjność jest nudna. Ja wolę ciebie. Dziewczynę z uśmiechem za który oddałbym wszystko. Dziewczynę która jest inteligentna. Dziewczynę która ma piękne ciało. Dziewczynę która nie leci na mnie ze względu na sławę. Dziewczynę ktora Zawsze jest i bedzie przy mnie. Dziewczynę moich marzeń.- Dean.
- Na górze róże na dole fiołek,
Mówisz przepięknie niczym aniołek.- Ja
- Ty moja poetko. - Dean.
- Hehehe każdy kiedyś znajduje w sobie ukryty talent. A jaki jest twój?- ja.
- Nie mam ukrytego talentu. - Dean.
- Napewno masz. Pomogę ci go znaleźć. - ja.
- A co jest twoim ukrytym talentem?- Dean.
- Nie powiem ci. To jest głupie.- Ja.
- Oj No powiedz mi. Nie będę się śmiał. - Dean.
- Moim ukrytym talentem jest rysowanie, szkicowanie, malowanie.- ja.
- To wcale nie jest głupie. To bardzo fajny ukryty talent. Tylko po co go ukrywasz? - Spytał Dean spoglądając mi w oczy.
- tak wyszło. Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam. Bałam się że już nigdy cię nie odzyskam.- ja.
- Nigdzie nie odszedłem. Cały czas byłem z tobą i już cały czas będę. - Dean.
- Wyjedźmy gdzieś.- ja.
- Gdzie? - zdziwił się mój chłopak.
- Pojedźmy nad morze. Polskie Morze.- ja.
- Everywhere you go my heart will follow
Every broken road i'll be your shadow. - Dean.
- Zacytowałeś moją ulubioną piosenkę.- uśmiechnęłam się.
- Przypadek? - Dean.
- Nie sądzę. - ja.
- Kiedy chcesz wyjechać?- Dean.
- Już, teraz, zaraz.- zaśmiałam się.
- To jest do zrealizowania tylko co ze studiami? - Dean.
- Walić te kilka dni.- ja.
- Moja księżniczka. - Dean.
- Tylko twoja, cała twoja.- dałam mu buziaka.
Yey! Rozdział zajebistyyyyyyyyy! Nie mogę doczekać się następnego.
OdpowiedzUsuńPS: Zapraszam do mnie boltozycie.blogsppt.com