- Nie powinnaś tu siedzieć samochód może cię przejechać. - usłyszałam głos i poczułam że ktoś siada obok.
- To po co tu siadasz?- podniosłam głowę. Był to Harry.
- Bo jak ciebie przejedzie to będę musiał się za tobą rzucić. - Harry.
- Jasne. Za wszystkimi fankami rzucasz się pod samochód to takie normalne. - ja.
- Za wszystkie nie. Tylko za tymi wyjątkowymi. - Hazza.
- Czy ty mnie podrywasz? - ja.
- Haha. A co jak powiem tak? - Harry
- Chłopak mnie właśnie zdradza. - ja.
- A myślałem że płaczesz bo cię nie wpuścili. - zaśmiał się lokowaty za co dostał w łeb.
- Bardzo dowcipne. - ja.
- Podwieźć cię do domu. - Harry.
- Jasne. Mój dom jest 1160 km stąd.- ja.
- I przyjechałaś tu na imprezę?- Hazza,
- Nie. Przyleciałam tu dla niego. - ja.
- Oh.. Chodź zawiozę cię do hotelu. - lokowaty.
- Nie zgadłeś. Mieszkam u niego. - ja.
- ahh. Chcesz u mnie przenocować?- Harry.
- A jutro będę na pierwszej stronie gazety z nagłówkiem " Kim jest nowa dziewczyna Harrego Stylesa?" Nie dzięki. - ja.
- To chociaż cię odwiozę. - Harry.
- Okej. - poszłam posłusznie do jego samochodu. Podałam mu adres. Podjechaliśmy pod dom.
- W muzeum wsadziłem ci kartkę z numerem telefonu do kieszeni spodenek. Jak będziesz potrzebować dzwoń. - Hazza.
- Serio myślałeś że zadzwonię ? - ja.
- Miałem nadzieję. - Harry. Dałam mu buziaka w policzek i poszłam do domu. Weszłam do środka.
- Hej. Gdzie reszta?- Dean.
- W dupie ich mam. - ja.
-Co jest? - spytał Lemon, który siedział na kanapie i oglądał jakiś film i żrąc popcorn. Napchałam popcornu do buzi.
- Kieran i May chodzą za nami cały dzień i wkurzają mnie pstrykając sweet foteczky do jakiegoś walniętego cute couples, a Kit.... Kit mnie zdradził. - westchnęłam pożerając kolejną porcję popcornu.
- Kit cię zdradził? ! Jak ? Gdzie? Kiedy? - Dean.
- Wieczorem May stwierdziła że idziemy na imprezę i chociaż nie miałam na to ochoty i próbowałam się wymigać że nie mam stroju na imprezę i tak dalej no ale ani rusz. No to idziemy na tą imprezę. No i se pijemy, później potańczyliśmy no i poszłam do toalety, wracam, a tu BUM. Kit całuje jakąś lachę. No to se usiadłam przedklubem na krawężniku i se rycze i se siada obok mnie Harry z 1D i mi mówi że nie mam tu siedzieć bo mnie przejedzie cos no to mu mówię to czemu ty tu siedzisz, a on na to no bo jak cie cos przejedzie to sie musze za tobą rzucić no i tak wyszło że mnie odwiózł do domu i teraz siedzę z tobą żrąc popcorn i opowiadając ci tą dziwną i raniącą w sumie historię.- ja.
- Ale się wciągnęłem. - Dean.
- Aha no i jeszcze dostałam numer telefonu Stylesa.- ja. Dean spojrzał na mnie oczyma jak pięć złoty.
- A dasz mi ? - Dean.
- Nie? - ja.
- No nie bądź taka. - Dean.
- Chyba pójdę spać. - ja.
- Zostań zaraz będę oglądać W pierścieniu ognia. - Dean.
- Jest dwa dni przed premierą skąd masz ?- ja.
- Ciii to jest tajemnica. Dlatego oglądam w nocy. Ciesz się że ci zaufałem.- Dean.
- Dobra. To ja ide po chusteczki. - poszłam po opakowanie chusteczek. Wróciłam usiadłam na kanapie po turecku i przykryłam się kocykiem Deana. Usiadł obok i się zaczęło. Po dwóch i pół godzinach jak film się skończył obydwoje siedzieliśmy rycząc.
- Peeta został w Kapitolu, jak oni mogą? - powiedziałam przez łzy.
- A Katniss co ona ma powiedzieć próbowała go utrzymać przy życiu. Ten zimny drań Haymitch obiecał. I gówno ! - Dean.
- On chciała oddać za niego życie. Johanna wyjęła jej nadajnik, a Finnick nie mógł Peecie wyjąć? Przecież stał obok. - Dean.
- Nie wytrzymuję. A ten pocałunek Peety i Katniss ten szczery na plaży. - zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Usłyszeliśmy trzask drzwi, ale nadal płakaliśmy.
- Kochanie co się stało? - Kit wszedl do salonu i próbował mi dać buzi.
- Idź odemnie. - ja.
- Martwiłem się. Co się stało? - Kit.
- Gówno! Dzięki Dean za film. Był niesamowity. - przytuliłam przyjaciela po czym poszłam na gorę. Kit szedł za mną.
- Może mi powiesz o co chodzi? - Kit.
- Nie udawaj ze nie wiesz.- ja.
- Masz okres?- Kit.
- Ja pierdolę. Ja nie ale ta dziewczyna z klubu może ma.- ja.
- Oh czyli już wiesz. - Kit.
- I ty tak spokojnie o tym mówisz? - ja.
- Wytłumaczę ci to. Ja bardzo cię kocham, ale nie potrafię wytrzymać bez seksu. - Kit.
- Ooh serio ? I zamiast uprawiac go ze mną to wolisz skok w bok?- ja.
- To nie tak. Ty jesteś bardzo ułożona i masz wszystko zaplanowane. - Kit.
- Wal się. - ja.
- Ale sam nie mogę. - Kit. Wyszłam z domu. Wyjęłam telefon z kieszeni i zadzwoniłam pod numer z kartki. Po kilku sygnałach odebrał.
H: Halo.
Ja: Hej. Ta propozycja z przenocowaniem mnie aktualna?
H: Jasne. Za 10 min jestem.
Usiadłam na podjeździe. Po dłuższej chwili pojawił się czarny Range Rover na którego czekałam. Wsiadłam do środka. Harry od razu odjechał. Jechaliśmy w ciszy. Harry miał wielki dom. Ogromny. Usiadłam w salonie na kanapie.
- Opowiadaj co się stało.- Zatroskany Hazza.
- Przyznał się. Powiedział że nie może żyć bez seksu.- wybuchnęłam płaczem.
- I to jest wymówka? Ma najseksowniejszą dziewczynę w Londynie i bzyka jakieś inne?- Harry.
- Dla niego jestem zbyt bardzo ułożoną żeby mnie ruchał.- ja.
- Pedał.- Harry.
- Powiedziała twoja matka jak się urodziłeś.- zaśmiałam się przez łzy.
- To było chamskie. Zraniłaś moje delikatne uczucia.- Harry chwycił się za serce i zrobił smutną minkę.
- Wybacz. - uśmiechnęłam się.
- Za taki uśmiech to nawet jak mnie zabijesz to ci wybacze.- Hazzuś.
- Hahaha. Jasne. O mój Boże jaki piękny fortepian.- przysiadłam do niego i zaczęłam grać Heartless - The Fray. W refrenie zaczęłam śpiewać. Hazza się przyłączył.
- Yyyy sorry jak śpiewam to sie nie przyłączaj to nie jest glee.- ja
- O No wybacz nie mogłem się powstrzymać. Kocham tą piosenkę. - Harry.
- Ja też potrafię ją zagrać na 6 instrumentach.- ja.
- A ja tylko zaśpiewać. - Harry.
- Zawsze coś.- ja.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Komentujcie ładnie proszę <3 <3 <3 <3
Niedługo będzie wprowadzony nowy wątek na który mam niesamowitą wenę. Czytajcie misiaki bo mam nadzieję że będzie to ciekawe. Komentarze bardzo mnie motywują <3
OOo fanka igrzysk widzę? Prawidłowo.
OdpowiedzUsuń1. Skąd Dean miał przedpremierowo film?
2. Po kiego tu Harry?
3. Wolę jak była z Kitem.
Dziękuję za uwagę.
+
PS. Inspirujesz mnie do napisania czegoś własnego, ale nie mam takiego talentu jak ty ;/
Kocham twoje OPOWIADANIE ! :)
OdpowiedzUsuń