Siedziałam na ostatniej lekcji. Dosłownie ostatniej bo już jutro zakończenie roku szkolnego. Siedziałam i nuciłam piosenkę rysując. Niestety nie byłam z moją przyjaciółką w jednej klasie. W przyszłym roku szkolnym nawet nie będziemy w jednej szkole. Tak wkraczam w dorosłość. Studia. Zadzwonił dzwonek. Wyszłam ze szkoły. Przed szkołą czekała na nas mama. Razem z Majką wsiadłyśmy do samochodu.
- Cześć dziewczynki. To jedziemy do centrum ? - mama.
- Tak. Muszę kupić parę rzeczy przed wyjazdem.- powiedziałam.
- Dobrze to w takim razie jedziemy. - powiedziała mama i ruszyła.
W centrum mama poszła w swoją stronę a my w swoją. Kupiłyśmy pare rzeczy. Troche kosmetyków, ciuchów i oczywiście dużo witamin i magnezu. Za trzy dni miałyśmy wyjechać, a za dwa dni idziemy na koncert. Z mamą spotkałyśmy się przy samochodzie. Wsiadłyśmy i pojechałyśmy do domu. Majka poszła do siebie, a ja z mamą do naszego domu. Nasz mamy się przyjaźniły i mieszkałyśmy obok siebie w domkach jednorodzinnych. Razem z mamą pokazywałyśmy sobie co kupiłyśmy.
- Mamo. Zobacz jakie super buty dorwałam. - powiedziałam i pokazałam mojej mamie buty. Moja mama była projektantką więc trudno było jej zaimponować.
- Są ładne, ale wiesz raczej nie dla mnie. Niestety nie do wszystkich sukienek pasują converse. - mama
- No ale są boskie. - powiedziałam i przytuliłam buty do siebie.
- Ty butoholiku. - zaśmiała się mama.
- Wstawię na instagrama. - powiedziałam ucieszona i założyłam buty na nogi. Wzięłam mojego iPhone i zrobiłam sobie zdjęcie. Wstawiłam na instagrama z podpisem. "Pierwsza para boskich converse. " Tak nie miałam nigdy conversów. Wolałam nike, adidas albo inne skate lub coś w tym stylu. Nosiłam też oczywiście szpilki i w ogóle. Schowałam wszystkie ubrania do garderoby. Położyłam się na łóżko i zobaczyłam że mam dużo lajków pod zdjęciem butów. Jechałam sobie i patrzyłam kto lajkował moje zdjęcie. Doszłam do miejsca gdzie były same lajki od Deana Lemona. Zrobiłam wielkie oczy i zjechałam jeszcze niżej. Zlajkował prawie wszystkie moje zdjęcia i follownął mnie. Wzięłam laptopa i zadzwoniłam do Majki na skypie.
- No hej piękna czego ode mnie chcesz? - Majka.
- Dean mnie followuje na instagramie i lajkuje moje zdjęcia!!! - wydarłam się.
- Co ?! Szczęściara. Moich Kieran nigdy nie polubi. - powiedziała Majka z fochem.
- A właśnie moja mama chciała żebyś do nas wpadła bo ci załatwiła tą sukienkę co chciałaś. - ja.
- Co ?! Załatwiła mi sukienkę od Versace ?! - wydarła mi się Majka do kamerki.
- Tak mama pogadała z tą modelką która nosiła te ciuchy bo po wybiegu może zatrzymać sobie te ciuchy i masz sukienkę od Versace, a ja dostałam tą boską ramoneskę. I jeszcze mama przywiozła mnóstwo innych ubrań które po pokazie zostały w garderobie możesz przyjść i coś sobie wybrać. - ja.
- Dwa razy nie mów. Za 2 minuty jestem. - powiedziała Majka i rozłączyłyśmy się. Poszłam do sypialni rodziców. Łóżko było całe wyłożone ubraniami. Po chwili wpadła Maja.
- Uf tak szybko jeszcze nigdy nie biegłam. - zaśmiała się.
- Przesadzasz. -ja.
- Jeśli widzisz że biegnę to też uciekaj bo prawdopodobnie coś mnei goni albo twoja mama wróciła z włoch, hiszpani bądź innych fajnych miejsc i jak zwykle przywiozła nam mase ciuchów. - uśmiechnęła się Maja.
- Też cię kocham. - zaśmiałam się. Zrobiłyśmy przed nasyzmi mamami mały pokaz mody. Kiedy w kolejnym już stroju zeszłyśmy do nich zaczęły komentować.
- Powiem wam szczerze że nadajecie się na modelki. -powiedziała mama Majki.
- Wiecie jak tak patrzę na te wasze stroje to całkiem ciekawie komponujecie zestawy które nie były dla siebie stworzone. - mama.
- No ba mam to po mamusi. - uśmiechnęłam się.
- tak jasne nie podlizuj się i tak możecie sobie te ciuchy wziąć. - mama.
- Kochana jesteś. - powiedziałam do mamy.
- Wiesz musisz się jakoś prezentować na tym wyjeździe. - mrugnęła do mnie mama.
- Oh właśnie dziewczynki. Posłuchajcie mnie. Bo wy jeździcie sobie na te koncerty i załatwiłam wam wejściówkę M&G na trzy koncerty Room 94. - ciocia.
- Mamoo !!! Jesteś najlepsza! - krzyknęła Majka i rzuciła się na swoją matkę. Nasz wyjazd polegał na jeżdżeniu na wszystkie koncerty Room 94 w wakacje. Oj będzie się działo. Spojrzałam na Majkę a ona na mnie.
- Poznamy chłopaków z Room 94 !!! - wydarłyśmy się równo z Majką.
Boże jak ja nie cierpię mojego imienia... jest takie okropne i dziecinne. Bleeeee! ale rozdział boski. czekam na nn :*
OdpowiedzUsuń