sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 6

- Naprawdę masz nasze zdjęcie na tapecie?- spytałam chłopaka.
- Tak. - powiedział zawstydzony Dean i wstał z zimnej podłogi. Pomógł mi i poszliśmy do chłopaków.
- jak tam? Kłótnia małżeńska skończona? - spytał Kieran. 
- A zasadził ci ktoś kiedyś kopa w dupę?- ja 
- Sean, Kit, Robby, Dean, Ashley wszyscy mnie biją. Idę do May. - jak powiedział tak zrobił. Podejrzewam że tam jest głębsza relacja niż pomiędzy idolem, a fanką. Tak bardzo się cieszę jej szczęściem. Dean odwiózł mnie do domu. Staliśmy pod drzwiami rozmawiając.
- O której jutro wyjeżdżacie? - spytałam. Kierunek Łódź.
- O 10. - odpowiedział Dean.
- Serio? Jedziecie pociągiem ? - spytałam.
- Tak. - Dean.
- Ojej będziemy prawdopodobnie jechać tym samym pociągiem. - zaśmiałam się.
- Cieszę się. Czy mogę ci wysłać smsa na dobranoc? - spytał Dean.
- Nie musisz pytać. Jasne że możesz. - uśmiechnęłam się. Chociaż nie, ja cały czas byłam uśmiechnięta.
- Chciałem zrobić to już wczoraj. Nawet napisałem już go tylko bałem się wysłać. - Dean.
- To zadzwonię do Kierana i powiem że ma przypilnować żebyś go wysłał.- ja.
- Dzisiaj nie będę się bał. - Dean.
- Pierwsze koty za płoty. - ja.
- Tak jasne.- Dean.
- Muszę już iść. Dopakować pare rzeczy. - powiedziałam smutno.
- Dobrze. Dobranoc. - powiedział Dean i dał mi buziaka  w policzek. Weszłam do domu. Serce mi waliło od jakiś 48 godzin jak oszalałe. Nadal nie mogłam przyswoić wiadomości, że Dean Lemon tak ten Dean z Room 94 jest moim przyjacielem. 

*oczami Deana*
Wróciłem do hotelu i położyłem się na łóżku. Leżałem i myślałem o niej. Ona była taka niesamowita, niepowtarzalna, jedyna. 
- Yo. Napisz tego sms'a do Asi.- Kieran
- dzwonila? - spytałem brata
- Tak mówiła jeszcze żebym cię pilnował żebyś jej nie zdradzał.- Kieran uśmiechnął sie cwaniacko.
- IF YOU KNOW WHAT I MEAN. - zaśmiał się Sean.
- Dajcie mi spokój.- powiedziałem i schowałem głowę pod poduszkę. Kocham ich, ale czasem są nie do zniesienia. Wysłałem Asi SMS na dobranoc i poszedłem spać. Następnego ranka oczywiście wszyscy poszliśmy sie ogarnąć. Poszliśmy na peron. Po drodze do pociągu spotkałem May. 
- Hej mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia.- May
- W takim razie słucham.- ja
- Wymien sie ze mną miejscem.- uśmiechnęła się May. Hmm nie będę musiał siedzieć i wysluchwiac Kierana i będę siedział obok Joanne. 
- Okej idę na to.- powiedziałem i wymieniliśmy się biletami. 
- Dziękuje. - powiedziała i rzuciła mi sie na szyje.

*Oczami Joanne*
Wracałam z toalety na dworcu do Majki. Kiedy wróciłam zobaczyłam, ze przytula się z Deanem. Właśnie przyjaciółka zabrała mi faceta. A facet, przyjaciółkę. Wzięłam swoją walizkę i wsiadłam do pociągu. Walizkę położyłam na półce na górze a sama usiadłam. Jechaliśmy pociągiem w którym przy fotelach były stoły i było wi-fi. Wyjęłam z torebki mojego macbook'a i podłączyłam moje monster beatsy. Założyłam słuchawki i włączyłam sobie Green Day - Boulevard of broken dreams. Weszłam na facebooka. Chciałam dodać troche zdjęć z koncertu i imprezy po koncercie bo prowadziłam bloga o Room 94. Wszystkie zdjęcia z komputera zgrałam na bloga. I dodałam wpis w którym opisywałam wydarzenie. Kątem oka zobaczyłam, że ktoś przyszedł i usiadł obok, ale nie miałam ochoty rozmawiać z Mają. Nagle poczułam, że ktoś zdejmuje moje słuchawki z uszu. Już chciałam ją opierdzielić, ale się obróciłam i zobaczyłam, że obok mnie siedzi Dean.
- Hej dlaczego na nas nie czekałaś? - spytał.
- A może nie miałam ochoty? - ja.
- Coś się stało? - Dean
- Nie dlaczego miałoby się coś stać? Możesz mi oddać moje słuchawki? - spytałam.
- Asiu proszę nie bądź taka. - Dean.
- Jaka? Zraniona? - ja.
- Jaki dupek cię zranił? - Dean.
- Spójrz w lustro dupku. - powiedziałam i założyłam słuchawki i obróciłam się w drugą stronę. Bolało mnie to. Ale tak naprawdę pewnie nigdy nie był mną zainteresowany. Przez cały czas jazdy nie odezwałem się do Deana. W Łodzi na dworcu musiałam czekać na Majke. Mimo iż byłam na nią zła nie chciałam zostawiać jej samej. Wszystkie hotele i inne były zarezerwowane na moje imię i nazwisko bo byłam pełnoletnia. Stałam z walizką i czekałam aż łaskawie Majka się pojawi. Czekałam jakieś 30 minut, aż dostałam sms. "Gdzie jesteś? Czekam na ciebie w hotelu bo na ciebie jest rezerwacja." Myślałam że zwariuję. Pojechałam do hotelu i zameldowałam się. Poszłam do naszego pokoju. Zarezerwowałam pokój 94. Tak żebyśmy miały większy fun. Położyłam się na moim łóżku i po prostu zasnęłam. Nawet jakoś mi się nie chciało iść na ich koncert dziś wieczór. Około 18 obudziła mnie Majka.
- WSTAWAJ ! Za dwie godziny koncert. - Majka..
- Ja nie idę. Zostaw mnie. - ja.
- Co jest? - Maja.
- Ty już dobrze wiesz co jest. Nie udawaj. - ja.
- O co ci chodzi?- May.
- Nie podejrzewałam cię że będziesz podrywać chłopaka na którym dobrze wiesz jak bardzo mi zależy. - powiedziałam i zamknęłam się w łazience. Po chwili usłyszałam trzask drzwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy