wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 4

- Dean chodź musimy zrobić próbę dźwięku za 40 minut koncert. - Kieran zawołał Deana.
- Przytulałam Deana Lemona czaisz to? - ja.
- Widze że ci zdrowie powróciło? - Majka.
- No ba. Jego ręce wszystko leczą. - zaśmiałam się. Przy chłopakach gadałyśmy po angielsku, a teraz po polsku.
- Jasne jasne. Ja zrobiłam sobie fotkę z Kieranem za sceną. Też mnie przytulił. - zaczęłyśmy się jarać. Plotkowałyśmy. Fanki zaczęły się schodzić. Co prawda miało być tylko 300 osób. Stałyśmy przy samej scenie. Mój iPhone naładowany na 100%, Majki iPhone naładowany na 100%. Stałyśmy z wszystkimi fankami i czekałyśmy aż chłopacy wyjdą na scenę. Kiedy Dean wyszedł, aż mi serce szybciej za biło. Wszystkie fanki zaczęly piszczeć.
- Ej chyba go troche lubisz. - powiedziała Majka tykając moje serce i stwierdzając, że bije szybciej niż powinno.
- Mówiłam. On mi się nie podoba i go nei lubię. Ja go kocham. - powiedziałam do Majki. Cały koncert świetnie się bawiliśmy. Dean dwa razy się pomyliś patrząc się na mnie. Zauwarzyłam chemię pomiędzy Kieranem, a Majką. Nie będę komentować. Po koncercie w klubie miała być impreza. Afterparty po koncercie. W innej sali. My miałyśmy wejśćiówki, więc przecisnęłyśmy się jakoś przez tłum fanek i poszłyśmy do wielkiej sali na której miała być impreza. Nikogo jeszcze nie było bo chłopacy się ogarniali po koncercie i wgl. Usiałyśmy na kanapie w loży i oglądałyśmy zdjęcia z koncertu. Przyszli jacyś ludzie i coraz więcej, coraz więcej. Ludzie zaczęli tańczyć, a my uparcie jak idiotki czekałyśmy na chłopaków.
- Wiesz co mam dzieś czy przyjdą czy nie. Jestesmy na imprezie to się zabawimy. - powiedziałam do przyjaciółki i poszłyśmy na parkiet. Jak zwykle wymiatałyśmy na parkiecie. Zmienili nam melodię na jakies wolne. Poszłyśmy się usiąźć.
- Wymiatasz. - Majka.
- Ty też.- ja.
- Nie wiedziałem że nasze fanki są tak zdolne. Powiedział Kit który się do nas dosiadł z resztą chłopaków.
- No ba. Zdolniejsze od was. - ja.
- Widzę że humorek i zdrówko powróciło? - Kieran
- Ono nigdy nie odeszło. - ja.
- Oh czyli to jednak na moj widok zemdlałaś? - Kieran się uśmiechnął.
- Wlewaj sobie dalej. - powiedziałam i wzięłam od niego łyka piwa i poszłam na parkiet. Razem z Majką zaczęłyśmy tańczyć. Znów parkiet był nasz. Na tej imprezie było może okolo 50 osób, a parkiet był naprawdę wielki. Razem z Majką byłyśmy kiedyś cheeliderkami, baletnicami, tanczyłyśmy troche street dance, hip-hopu więc miałyśmy dobre ruchy. Nagle wbili się do nas Kieran i Dean.
- A gdzie reszta ?- spytałam Deana który był niebezpiecznie blisko.
- Oni nie palą się do tańczenia. - odpowiedział mi Kieran.
- A wy tak? Bo wiecie my mamy wysoko postawioną poprzeczkę. - ja.
- Damy radę. - powiedział Dean który był jeszcze bliżej. Odsunęłam się trochę. Dean nie zrozumiał sugesti. Myślał ze nie chce z nim tańczyć, a ja po prostu nie chciałam być zbyt blisko bo bałam się że zrobię coś glupiego jak na przykład pocałuję go albo coś. Dean chciał wrócić do loży. Pociągnęłam go za rękę.
- Nigdzie nie idziesz. - powiedziałam i przyciągnęłam go do siebie.
- Jak sobie życzysz. - powiedział i przetańczyliśmy prawie całą imprezę. Później siedzieliśmy w loży i rozmawialiśmy.
- Dean pokazywał nam zdjęcie waszych wejściówek. Czyli że się zaprzyjaźnimy czy coś? Będziecie na wszystkich naszych koncertach. - Sean.
- Tak. To się nazywa bycie prawdziwym fanem. - powiedziałam i przybiłam Majce piąteczkę.
- A będziecie jutro na podpisywaniu płyt w saturnie o 18.30 ? - Kit.
- W sumei mam już podpisaną płytę waszą. - usmiechnęłam się. Chłopacy spojrzeli błagalnie na Majkę.
- W sumie to ja też mam podpisaną płytę. - Majka.
- Wy serio jesteście prawdziwymi fankami. Gdybyście jeszcze zaczęły nam krzycześ w twraz to bym powiedział psychofankami. - Kieran.
- Mamy swoje pierwsze psyhofanki. - Dean.
- uwierz nie jesteśmy pierwsze. - Majka.
 - Tak w sumie jakim cudem zdobyliście wejściówki na tą imprezę? - Dean.
- No więc zaczęło się od.....

1 komentarz:

Obserwatorzy