*Oczami May*
Nie wierzę w nią. Ona musiała zobaczyć jak przytulałam się z Deanem. Ona jest okropna. Dlaczego mi nie ufa? Dlaczego nie zaufała Deanowi? Skoro tak jej zależy to dlaczego nie ufa? Mam jej dosyć. Ma jakąś obsesję na jego punkcie. Rozumiem, że można się zakochać. Czaję to sama coś czuję do Kierana, ale ona przechodzi samą siebie. Dobrze wie, że nigdy bym jej czegoś takiego nie zrobiła. Poszłam do apartamentu chłopaków który był na tym samym piętrze co nasz.
- Dean! Idź ogarnij Joanne. Błagam cię bo jak ja to zrobię to może to się skończyć w szpitalu. - powiedziałam jak tylko weszłam.
- Ale ona nie chce ze mną rozmawiać. Jest na mnie zła. - powiedział smutno Dean.
- Miałam ci tego nie mówić. Wiesz przyjaźnię się z nią i w ogóle, ale człowieku ona cię uwielbia. Kocha cię od kiedy tylko poznała wasz zespół. Jest walnięta na twoim punkcie jak cię zobaczyła na żywo to miała orgazm. Jej serce ruchało płuco i tak dalej. Widziała jak cię przytuliłam na dworcu i myśli że jest między nami chemia. A ona dobrze wie że wolę Kierana. - powiedziałam.
- Serio wolisz mnie? Bo wiesz ja też cię wolę. - mrugnął do mnie.
- Tak serio cię wolę, ale nie rób sobie nadzieji bo Kit i Sean też są słodcy. - uśmiechnęłam się.
- Ona na prawdę coś do mnie czuje? - Dean.
- Tak nareszcie !- wydarł się Sean.
- O co mu chodzi? - ja.
- Wiesz odkiedy zobaczył ją na instagramie cały czas o niej gada. Dosłownie. Jaka to ona jest piękna, zabawna, słodka, śliczna, urocza. Normalnie rzygać się chce. - powiedział Kit wypijając kolejne piwo.
- Wcale tak nie było. - zarumienił się Dean.
- Nie pierdol mi tu tylko leć tam i jej powiedz. Może ogarniesz tą jej paranoję. - powiedziałam do Deana, a ten wyszedł. Nareszcie będą razem. Teraz muszę dopracować jeszcze moje bycie z Kieranem. Chociaż on chyba nie jest zainteresowany.
*Oczami Joanne*
Siedziałam w łazience skulona i w sumie nie wiedziałam co robić. Zalana łzami, z rozmazanym makijażem, w dodatku zaczęło mi się robić zimno. Usłyszałam otwieranie drzwi. Maja weszła i próbowała otworzyć drzwi od łazienki.
- Zostaw mnie nie mam ochoty z tobą rozmawiać. - powiedziałam i wytarłam łzy, lecz na ich miejsce pojwiły się nowe.
- To ja Dean. Proszę otwórz. - powiedział chłopak swoim uroczym głosem. Odkluczyłam drzwi i odsunęłam się kawałek aby je otworzyć.
- Z tobą też jakoś specialnie nie palę się do rozmowy. Czego chciałeś? - spytałam.
- Proszę nie bądź taka dla mnie. To mnie rani. - Dean. Zaśmiałam się.
- Tak to ja się jeszcze nigdy nie uśmiałam. Ciebie to rani? Serio? Jakoś nie widać. - powiedziałam i wytarłam resztki łez.
- Wydawało mi się że jesteś inna, że nie będziesz zazdrosna o wszystko, że mnie pokochasz za Dean'a, a nie za Deana Lemona z Room 94. Myślałem że będę mógł poczuć się przy tobie zwykłym nastolatkiem. Że zapomnę o tym całym gównie które mnie otacza. Że będę mógł pogadać z tobą o wszystkim. Wiesz jak namówiłem chłopaków na koncertowanie w Polsce to miałem nadzieję, że cię znajdę. Tą uśmiechniętą, zwariowaną dziewczynę z instagrama, ale znalazłem zazdrosną psychofankę. - powiedział Dean i wyszedł. Po prostu wszystkie emocje mi puściły. Zaczęłam płakać. Po chwili Dean wszedł spowrotem.
- Dalej chcesz mnie ranić mówiąc jaka jestem okropna? - powiedziałam przez łzy.
- Nie. Zapomniałem o jednym. Że mimo wszystko jesteś dla mnie wszystkim. - powiedział Dean i zaczął mnie namiętnie całować. Odwzajemniłam pocałunek. Kiedy oderwaliśmy się od siebie reszta łez spłynęła po policzku. Dean je otarł.
- Za co ty kochasz taką szmatę jak ja? - spytałam.
- Nie jesteś szmatą. Jesteś moim aniołkiem, którego Bóg zesłał żebym mógł nauczyć się kochać. - odpowiedział Dean i odgarnął moje włosy za ucho.
- To wszystko jest piękne i kolorowe, ale wiesz, że nie będzie tak zawsze. Co jeśli kiedyś przestaniesz mnie kochac. Znudzę ci się. - ja.
- Nie będę mógł poświęcać ci tyle czasu, bedą tłumy fanek. Nie spojrze na żadną z nich tak jak na ciebie, ale będziesz zazdrosna. Ty będziesz tu a ja w Londynie, ale nigdy nie przestanę cię kochać. - powiedział Dean.
- Zakochując się w tobie nigdy nie spodziewałem sie że cię poznam, a już tym bardziej, że odwzajemnisz moje uczucia. Wiem, że będę zazdrosna taka rola dziewczyn, że są zazdrosne jak im zależy. Zaczynam studia też nie bede mieć specialnie dużo czasu, ale jest skype. Samoloty. Telefony. Będą dzielić nas tysiące kilometrów i co z tego? Już zawsze będę mieć cię tutaj. - powiedziałam i pokazałam na serce. Dean stanął bardzo blisko mnie. Stykaliśmy się już czołami. Spojrzał mi głęboko w oczy.
- Jesteś najlepszym co mi się w życiu przytrafiło. Nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić i nikt mi cię nie zabierze. Już na zawsze razem. Obiecaj mi. - powiedział chłopak dalej patrząc mi w oczy.
- Obiecuję. Na zawsze razem. - powiedziałam z łzami w oczach i czule pocałowałam Deana.
boskie. *.* pisz nn. <3
OdpowiedzUsuń