Ze sceną 18+ , którą napisała moja koleżanka (która już nie jest dziewica. OMG) anyway dziena kochana bo sama bym tego nie napisała. <3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Otworzyłam oczy. Podniosłam się. Harrego nie było obok. Lecz na jego poduszce leżała kartka
"Przepraszam musiałem pójść na zakupy. Mam nadzieję że zdążę wrócić zanim się obudzisz, ale jeśli nie to masz leżeć w łóżku i odpoczywać. Twój Hazzuś xx"
Przykryłam się kołdrą po nos. Było mi tak zimno. Oczy ledwo otwarte. Gardło boli. Kaszel. Harry wszedł do pokoju.
- Hej misiaku jak się czujesz?- Harry.
- Ledwo żyję, ale jesteś obok więc nie jest tak źle.- wychrypiałam.
- Ojoj. Co byś chciała na śniadanie?- Harry.
- Nie jestem głośna brzusio mnie boli.- ja.
- Herbata?- Harry.
- Poproszę.- ja. Harry wyszedł i wrócił po jakimś czasie z kubkiem gorącej cieszy.
- Proszę.- podał mi kubek i usiadł obok mnie.
- Jesteś kochany.- ja.
- Ale masz teraz słodkie oczka. - Harry.
- Pewnie wyglądam jakbym była naćpana ale co tam przecież to takie urocze.- ja.
- Bardzo.- Harry chciał mnie pocałować. Odsunęłam się od niego. Zrobił pytającą minę.
- Zarażę cię.- Ja.
- Trudno. - Hazza zrobił jeszcze jedno podejście. Tym razem też się nie udało.
- Nie ma mowy.- ja.
- Chociaż w policzek.- Harry.
- No dobra.- nadstawiłam policzek. Harry dał mi buziaka.
- No weź się nie daj prosić masz takie słodkie usteczka.- Harry.
- Styles. Nie ma takiej opcji. Czaisz?- ja.
- Pocałował cię kiedyś chłopak z zaskoczenia?- Harry.
- Nie.- ja. Harry ujął moją twarz i wpił się w moje usta.
- Uznałem że to jest odpowiedni moment na twój pierwszy pocałunek z zaskoczenia.- Harry zrobił minkę aniołka. - OMG. Ale jesteś słodki.- usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam go całować. Zachłannie i namiętnie. Powoli zaczęłam odpinać guziki w jego flanelowej koszuli.
- Czy ty próbujesz mnie zgwałcic?- spytał między pocałunkami.
- Nie. Rozbieram cię dla zabawy.- odpowiedziałam z sarkazmem i zdjęłam górną część stroju. Harry świetnie poradził sobie z moimi spodniami. Leżeliśmy pól nadzy całując się. Poczułam że jego członek robi się twardy. Harry odpiął mój stanik. Pieścił moje piersi co było bardzo podniecające. Zaczął delikatnie ssać i podgryzać moje sutki. Zjeżdżał coraz niżej. Poczułam jak wsadza swój język do mojej waginy. Boże to do jakiej rozkoszy mnie doprowadził powinno być nielegalne. Jękłam z rozkoszy.
- Proszę wejdź we mnie teraz.- ja. Harry założył gumkę i poczułam w sobie jego Hazzacondę. Był bardzo delikatny wobec mnie. Nie przestawając doprowadzenia mnie do rozkoszy ujął moją twarz i pocałował. Zaczął poruszać się coraz szybciej. Wbiłam ręce w łóżko. Było mi tak dobrze. Hazza widząc to uśmiechnął się. Doszłam chwilkę przed Harrym. Zdyszani opadliśmy na łóżko.
- Nie żeby coś ale teraz codziennie taki seks z rana poproszę.- ja.
- Jak sobie zasłużysz.- Harry dał mi buziaka w nos.
- Że niby co to miało znaczyć?- ja.
- Nie samym seksem człowiek żyje. - Harry.
- Nie chcesz zaspokajać moich potrzeb?- ja.
- Oczywiście że będę zaspokajał twoje potrzeby, ale nie codziennie. Misiuu moja marchewa też musi czasem odpoczywać.- Harry.
- Marchewa?- ja.
- Tak. - Hazza
- Nie będę się kłócić.- ja. Nagle zadzwonił mi telefon.
- Halo. - ja.
- Hej. Za godzinę mam samolot powrotny do Polski odbierzesz mnie z lotniska?- spytała zapłakana.
- Ja jestem w Londynie. Co się stało?- spytałam.
- Najwyraźniej Kit i Kieran są siebie warci.- May
- Przyjedź do mnie. Usiądziemy i pogadamy.- ja.
- Okej. - Majka. Podałam jej adres Hazzy.
- Ubieraj się Styles. Nie ma sielanki. Moja przyjaciółka przyjedzie.- ja.
- Coś sie stało?- Harry.
- Przyjaciel mojego byłego chłopaka był jej chłopakiem i najwidoczniej obydwoje nas zdradzali.- ja.
- Ojej. Dobrze że powiedziałaś że ma tu przyjechać.- Harry.
- Dziękuję, a teraz się Ubieraj. Chyba nie chcesz żeby zobaczyła cię nago.- ja.
- Ale ja bardzo lubię chodzić nago. - Harry.
- Ale tylko przy mnie.- przygryzłam wargę i założyłam bieliznę. Założyłam Legginsy i koszulę flanelową Hazzy.
- Ale w niej sexi wyglądasz. - Harry.
- Lepiej od ciebie.- Zaśmiałam się.
- No raczej. -Harry stanął za moją i kładąc ręce na moje biodra zaczął obcałowywać moją szyję.
- Dzwonek do drzwi idę otworzyć. A ty kolego zostaniesz tu za karę i zrobisz follow spree dla fanek.- ja.
- A dostanę buzi?- Hazzuś. Dałam mu buziaka a on przedłużył pocałunek. Później szybko zeszłam na dół otworzyć drzwi. Majka weszła do środka. Usiadłyśmy w salonie na kanapie i po prostu zaczęła płakać w moje ramię. Po jakimś czasie rozmowy uspokoiła sie.
- A tak w ogóle czyj to dom?- Majka.
- Mojego chłopaka.- ja.
- Asiu. Po tygodniu się nagle zakochałaś? Nie kochasz go. Kimkolwiek on jest pocieszasz się nim po Kicie. Powinnaś z nim zerwać. Bawisz się nim a tak nie wolno.- Majka.
- To nie jest tak. Naprawdę we mnie coś się poruszyło. - ja.
- Nie wiem co. Asiu. Wróćmy do Polski. Zacznijmy normalnie żyć. Tak jak było. Imprezy, kluby, papierosy, chłopacy. Pamiętasz każdy nas chciał. Tęsknię za tym. Oddalamy się od siebie.- Majka.
*W pokoju obok. Oczami Harrego"
- Stary Ogarnij się.- krzyknął do mnie Zayn przez słuchawkę.
- Nie muszę.- ja.
- Gościu. Robisz tej dziewczynie wodę z mózgu. Ile wasz związek wytrwa? Tydzień i skończy się. Ona wyjedzie do domu, a ty w trasę. I jeszcze studio bo Midnight Memories samo się nie nagra. To wam nie wyjdzie. Poza tym wiem że Kendall cię odrzuciła ale tera co znalazłeś sobie dziewczynę na pocieszenie?- Zayn.
- Stary może. Może masz rację. - wydukałem.
- Zastanów się nad tym. - Zayn.
*Oczami Asi*
- Może masz rację. Może to chwilowe zauroczenie. Ni nie znacząca fascynacja. - ja.
- Mam rację musisz to skończyć.- Majka.
- Daj mi to sobie przemyśleć. - Ja.
- Pokażesz mi gdzie będę spac ? Bo jestem bardzo zmęczona. - Maja.
- Jasne do góry drugie drzwi na lewo. - ja. Majka wyszła a ja siedziałam w salonie. Wzięłam akustyczną gitarę i wyszłam na taras. Usiadłam po turecku na zimnym parkiecie. Zaczęłam grać. Najpierw były to nic nie znaczące dźwięki. Zwykła improwizacja w gamie G, ale po jakimś czasie zaczęły się układać w moją nową piosenkę. Zaczęłam spisywać chwyty. Na taras przyszedł Hazza.
- Pięknie grasz.- powiedział i usiadł na leżaku. Był jakiś taki przygaszony.
- Dziękuję. - odpowiedziałam.
- Musimy porozmawiać.- Harry.
- Słyszałeś moją rozmowę z Majką?- ja.
- Nie. Chodzi o to, że nie możemy być dłużej parą. - Harry. Mimo iż miałam to zrobić, z jego ust te słowa zabolały.
- Przyjaciele?- spytałam chociaż wiedziałam że to nie przejdzie.
- You are my summer love.- powiedział i ostatni raz delikatnie musnął moje wargi.
- Szkoda że tylko na wakacje.- mruknęłam pod nosem.
- Przepraszam to wszystko moja wina. Nie powinienem był cię uwodzić wiedząc że to nie wyjdzie. - Harry.
- Nie ma problemu. - powiedziałam i chcąc ukryć łzy weszłam do środka. Odstawiłam gitarę na miejsce i poszłam na górę. Zamknęłam się w łazience. Z apteczki wyjęłam bandaż, gazę i żyletki. Chcąc zrobić jak najmniejszy bałagan stanęłam nad zlewem. Pięć razy przejechałam po nadgarstku żyletką. Szybko owinęłam ranę gazą i bandażem. Krew leciały bardzo mocno i delikatnie poplamiłam bandaż. Wyszłam z łazienki i niezauważona przemknęłam na dwór gdzie zapaliłam papierosa. Po czym wróciłam do sypialni. Przebrałam się w piżamę. Położyłam do łóżka. I zasnęłam. Szkoda że nie na zawsze.