- Najpierw lajki i follow od Deana, a teraz okazuje się, że go poznam. - ja.
- Yey, yey, yey mamo mogę wziąć Kierana do domu? Będziemy grzeczni.- Majka.
- Tak jak mi na ręce wyrośnie kaktus. - powiedziała ciocia. Ja wzięłam kaktusa z półki i położyłam na cioci ręce.
- Asia czy ty wiesz co to znaczy? - Majka
- Co?! - ja.
- Że na 3 koncertach będziemy mogli gadać z Room 94. A przecież nie mamy się w co ubrać! - wydarła się Majka.
- Racja! Wszystkie moje ciuchy są przeciętne. Potrzebujemy czegoś super, ekstra i mega. - ja.
- Wiesz Asiu według mnie powinnaś być sobą. Wiem, że ten chłopiec ci się podoba, ale powinnaś być naturalna i być sobą. - mama.
- Mamo on mi się nie podoba. Ja go kocham. To jest mój przyszły mąż. - powiedziałam dumnie.
- Oh ty. Teraz do łóżek bo jutro po świadectwa. Dobranoc. - mama.
- Jasne jasne. Maju czujesz to? - ja.
- Taak !-krzyknęła przyjaciółka i odprowadziłam ją do drzwi.
- a teraz idźmy zaczerpnąć snu dla urody. - powiedziałam poważnie.
- Ależ oczywiście droga Joanno. A kąpiel w kozim mleku czy w błocie? - Majka.
- Blee. i to i to jest obrzydliwe. Preferuję wodę. - uśmiechnęłam się. Pożegnałam się z przyjaciółką i pognałam spać. Od rana poszłam pod prysznic i ubrałam na siebie to. Zrobiłam kreskę eyelinerem i wytuszowałam rzęsy. Nałożyłam cienką warstwę pudru. Usta pomalowałam błyszczykiem arbuzowym. Wzięłam ze swojego pokoju torebkę do której włożyłam portfel i telefon. Zeszłam na dół.
- O ślicznie wyglądasz. Zaraz przyjdzie Maja i was odwiozę. - powiedziała mama.
- Dziękuję. - wzięłam sok z pomarańczy z lodówki. Przyszła Maja i cały czas plotkowałyśmy o tym co na siebie ubierzemy i co będziemy mówić i jak to będzie. Tak to bywa z dziewczynami. Pod szkołą wysiadłyśmy z samochodu i umówiłyśmy się z mamą że po szkole pójdziemy trzoche połazić po mieście.
- Dobrze tylko mi później nie narzekaj że cię nogi bolą. - powiedziała mama patrząc na moje 12 cm obcasy.
- Mamo tak się akurat składa że całą zimę chodziłam w takich obcasach. - ja.
- Idźcie już bo się spóźnicie. - mama. Poszłyśmy do auli gdzie było oficialne rozdzanie świadectw i pożegnanie tegorocznych maturzystów w tym mnie. Cała uroczystość przebiegła szybko i sprawnie. Po szkole wyszłyśmy przed szkołę i nasza koleżanka zrobiła nam zdjęcie jak się przytulamy i robimy głupie ryje. Jak zwykle. Wstawiłam na instagrama z podpisem "Koniec szkoły!!! A teraz na piwo! Kto z nami?" Pisałam oczywiście w języku angielskim. Jak chyba na wszystkich bądź większośći portali. Poszłyśmy do centrum na zakupy. Takie z nas już zakupoholiczki. Na końcu wybrałyśmy się do empiku.
- Nie mogę uwierzyć że jutro Room 94 ma koncert w naszym mieście. A już teraz są w Polsce, a może nawet już w naszym mieście. - Maja.
- No totalnie. Po prostu nie mogę w to uwierzyć. To jest takie .... niesamowite. - ja.
- Dobra zachowujmy się normalnie. - Majka. Po chwili obydwie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Tak się długo nie da. - ja.
- No wiem. -Majka.
- O mój boże! Patrz tamten regał! Biografia Room 94. - krzyknęłam i pobiegłam do regału. Wzięłam książkę i przytuliłam ją.
- Aśka. - Majka przyjęła poze załamania.
- My treasure (mój skarb) - powiedziałam i obróciłam się bokiem chowając książkę przed Majką.
- Może idź ją kup ? - Maja.
- A ty co nagle taka poważna. - ja.
- Bo mi zasłaniasz regał z jedyną książką jaką przeczytam ! -wydarła się Majka i mnie wyrzuciła w stronę kasy.
- No dobra dobra, ale może ja chce coś jeszcze kupić? - ja.
- Na przykład co? - Majka
- To. - powiedziałam podając jej pierwszą lepszą płytę z brzegu.
- Serio? Od kiedy słuchasz "Krwawej rzeźni" ? - Majka.
- O blee. Nazwę ma okropną. Co to jest? - ja.
- Zespół którego właśnie podałaś mi płytę. - Majka zrobiła na mnie facepalma.
- Ej nie facepalmuj mnie. - ja.
- Chodź już do kasy krwawa rzeźnio. - powiedziała Maja i poszłyśmy do kasy. Płaciłyśmy razem.
- Hej dziewczyny jako że jesteście pierwszymi kupującymi tą książkę empik ma dla was niesamowitą niespodziankę. - dziewczyna przy kasie.
- Jaką? - spytała Maja.
- Nie. Nie chcę kolejnego płynu do czyszczenia okularów albo zakładki do książki. - ja.
- Nic z tych rzeczy. Dostaniecie wejście na imprezę po jutrzejszym koncercie Room 94 w naszym mieście. - kasjerka.
- Aaaa!!! Mamy chyba jakieś mega szczęśliwe dni. - Majka.
- To się nazywa przeznaczenie. - ja.
- Oczywiście jeśli macie ukończone 18 lat. - kasjerka.
- Gdzie podpisać? - spytałam.
- Nigdzie, ale musisz mi pokazać dowód. - kasjerka.
- Jasne już daję. - powiedziałam i wyjęłam portfel a z niego dowód.
- Proszę. Oto dwie wejściówki na imprezę. Musicie tylko wpisać wasze imiona i nazwiska. Bawcie się dobrze. - kasjerka podała nam dwie smycze z plakietkami. Wyszłyśmy z empiku.
- To chyba jest jakiś sen. Jakiś mega fajny sen. - Majka.
- Kurde trzeba było kupić płytę krwawej rzezi to może też byśmy coś dostały. - powiedziałam a Majka zaczęła się ze mnie śmiać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny rozdział :) Mam nadzieję że się podoba :)
no ba, że sie podoba.
OdpowiedzUsuń